środa, 31 grudnia 2025

25.12.31. Fajerwerki

26.12.31.

Wystrzałowego Sylwestra!

 

SOLO:

https://www.xnxx.com/video-1egzqv5a/cumpilation_-_intense_orgasms_-_loud_male_moaning_dirty_talking

https://pl.pornhub.com/view_video.php?viewkey=ph63bade676f556

https://www.gayporno.fm/curly-boy-solo-masturbation_1898501.html

https://shooshtime.com/videos/249738/big-dicked-daddy-rocco-steele-masturbates-solo-and-cums/

 

 


 COUPLE:

https://gay0day.com/videos/30542/brutus18cm-video-072-gay-xxx/

https://thisvid.com/videos/john-thomas-loaded-by-teddy/

 

 


 GROUP:

https://pl.pornhub.com/view_video.php?viewkey=ph632a545ac916a

https://www.gayporno.fm/rc-and-digger-riding-riley-pt-1_1961971.html



GANGBANG:

https://xhamster.com/videos/loads-inc-13659702

https://www.gayporno.fm/truvada-hoe-gets-gangbanged-in-london_2179541.html

https://thisvid.com/videos/raw-group-gang-bang/

https://thisvid.com/videos/full-on-gang-bang/

 

 


 ORGY:

https://www.gaymenring.com/the-great-battle-top-vs-bottoms-part-2-2277613.html

https://www.boyfriendtv.com/videos/986023/fav-h-u-n-k-s-orgy-part-2-hd-hd/?utm_source=awn&utm_medium=tgp&utm_campaign=cpc

 

 


POPPERS:

https://xhamster.com/videos/popperstraining-poppered-popperbator-popperbate-training-xhWI83W

https://thisvid.com/videos/popper-trainer-leather-geared-up-poppercrush/

https://thisvid.com/playlist/123969/video/popperbate-feel-the-rush-collect/

https://www.xvideos.com/video.ubkudoffc55/muscle_a-go-go_7_extended_long_play_-_p._trainer

https://thisvid.com/videos/poppers-trainer-sperm-again-remade/


poniedziałek, 29 grudnia 2025

25.12.29. K#12

25.12.29.

Jeszcze przed Świętami, sprawiłem sobie prezent. W wigilię Wigilii, ostanie zadanie zostało zaliczone, więc teraz mogę przedstawić skrócone podsumowanie celów i wypracowanych efektów:

- schudnąć poniżej 95 kg 

--> na wadze, masa ciała poniżej 94 kg

- poprawić rzeźbę górnych partii ciała: klatka, barki, ramiona  

--> powolne zmiany, ale dzięki regularnym treningom siłowym pierwsze efekty widać 

- zejść z czasem poniżej 27 min. w biegu na 5 km  

--> powtarzalne, dwa biegi poniżej 27 minut - aktualny rekord 26m44s.


Co dalej? 

Z całą pewnością to nie koniec. Nie zatrzymuję się, i już stawiam kolejne kroki. Będzie kontynuacja tego co już wypracowane i dojdą nowe wyzwania. Czas zadbać o długo odkładaną sferę mentalną. 

 



czwartek, 25 grudnia 2025

25.12.25. Gwiazdka....

Podsumowanie nie jest dostępne. Kliknij tutaj, by wyświetlić tego posta.

poniedziałek, 22 grudnia 2025

25.12.22. K#11 | 38 sekund -> 23 sekundy

25.12.22.

- Sprint na finiszu. Wierzę w Ciebie! 

Zostało 38 sekund do poprawy. No może 39, żeby na liczniku było pewne 26m59s. Poprawka - po kolejnym treningu na bieżni, zostało 23/24 sekundy. Statystycznie wychodzi, że obecnie za każdą wizytą poprawiam wynik o około 15 sekund. Jeszcze bardziej cieszy to, że ma miejsce na treningach, do których z początku totalnie nie czuje czuję się w mocy, by trenować. Pakuję plecak i wychodzę na siłkę, tylko po to by zachować rytm. Myślę sobie - to będzie jakiś lżejszy trening, ale po rozgrzewce na wioślarzu, dzieje się magia. Wraca motywacja i siła.

wtorek, 16 grudnia 2025

25.12.16. K#10

25.12.16.

- Opuszczasz się!

Wystarczyło ominięcie jednego z dwóch treningów na siłowni, by dostać zjebę. Faktem jest, że realnie nie miałem, żadnego usprawiedliwienia. No, może prócz tego, że "być może" potrzebowałem więcej czasu na regenerację. Nadal to jednak wymówka, bo można było po prostu zrobić, bardzo lekki trening. Muszę pamiętać, że wyjście na siłownie, to nie tylko ćwiczenia fizyczne. To także trenowanie dyscypliny, podtrzymywanie wzorców postępowania. Rytuał oczyszczający umysł i dobrze działający na mental. A mentalnie ostatnio niedobrze. Głowa zawalona myślami, więc tym bardziej, w tym tygodniu widzę błąd swojego lenistwa.

 

 

piątek, 12 grudnia 2025

25.12.12. 53 sekundy

25.12.12.

53 sekundy - Tylko tyle i aż tyle zostało do osiągnięcia celu biegowego. Tym bardziej, że to ostatni z trzech zadań, które zostały do zrealizowania, bowiem:

Sylwetka, między innymi dzięki regularnym treningom na siłowni, się poprawia. Zdaję sobie sprawę, że to dopiero wstęp i zdeterminowany jestem, by dalej rosnąć w sile mięśniowej.

Masa ciała, już regularnie poniżej 95 kilogramów. Tutaj jednak, postawiłem sobie wyżej poprzeczkę. Tak też chcę wkroczyć w nowy rok. Święta za pasem, więc wykorzystam ten czas, robiąc miejsce na drobne smakowitości i odrobinę pofolgowania sobie w ich trakcie. 


poniedziałek, 8 grudnia 2025

25.12.08. K#9

25.12.08.

Czuć presję przez kończący się czas. Na psychę, dodatkowo zaczęły ponownie się rzucać problemy związane ze związkiem. Na szczęście determinacja do zrealizowania celów, i drobne sukcesy osiągane przy pracy nad sylwetką, pomagają przezwyciężyć kryzysy. W masie, na wadze już pojawiają się odczyty poniżej 95 kg. Z doświadczenia wiem już, że potrzebuje jeszcze około tygodnia, by zagościły na stałe. W biegu na 5 km, brakuje minuty, aby zmieścić się w limicie 27 minut. Wizyty na siłowni dają satysfakcję, bo pomimo, że stopniowo zwiększają się obciążenia, to po, paradoksalnie czuję się wypoczęty i zrelaksowany. I fizycznie i mentalnie.

W ostatnim czasie mam całkiem sporo takich spontanicznych, krótkich, chaotycznych, przemyśleń życiowych. To, że świadomie zostawiłem na później rozwiązywanie problemów w sferze uczuciowej, nie oznacza, że one znikły i nie rezonują w środku mnie. Życie biegnie dalej, a nierozwiązywane problemy tylko się nawarstwiają. Niestety, ponownie to mocniej na mnie wpływa. Z początkiem grudnia miewam huśtawkę nastrojów. Na szczęście, trzymam się wypracowanego planu. I nawet, jak bardzo mi się nie chcę, to mobilizuje się i idę na siłkę. Przynajmniej wraca radość z dobrze wykonanego treningu. 

poniedziałek, 1 grudnia 2025

25.12.1. K#8

 25.12.1.

- I teraz widzisz, jak to jest. Nawet ja myślałem, że będzie trochę lepiej... A wychodzi na to, że wyrobisz się na styk. 

Prawda. Zostało 30 dni do zrealizowania zobowiązań, a po drodze chociażby Święta i Los wie co jeszcze, które mogą wykoleić wyniki. I to w sumie, już na ostatniej prostej. 

- To co? Teraz zero taryfy ulgowej.

- Od samego początku, to od Ciebie to zależy. A teraz, to Ty już najlepiej wiesz, jak dalej postępować.

 

 PS. Pomiary:

Pomiary obwód ciała
KlatkaTaliaPasBiodraUdoŁydkaKarkBicepsP.ramie
cmcmcmcmcmcmcmcmcm
1111051051025640423227

zmiana od 25.10.11:

+1-5-5-3+10000

 

sobota, 29 listopada 2025

25.11.29. Gdy...... by... by... by... by...

Podsumowanie nie jest dostępne. Kliknij tutaj, by wyświetlić tego posta.

poniedziałek, 24 listopada 2025

25.11.24. K#7

25.11.24.

Stagnacja. Trzeba przetrwać, nie zrażać się i kontynuować swoje. Za tydzień, z początkiem grudnia pomiary obwodowe ciała, to wyjdzie jaki i gdzie jest progres.

poniedziałek, 17 listopada 2025

25.11.17. K#6

 25.11.17.

- No dobrze. Tak trzymać!

Teraz pilnować tylko, żeby hurra optymizm nie wziął górę. Faktycznie, osiągam dobrą realizację w wyznaczonych celach: masa spada, kondycja rośnie, w biegu 5km na bieżni czas poniżej 30 minut. I ogólnie fizycznie czuję się lepiej, a nawet jest poprawa nastroju dzięki temu. Ale, ale... Koniec roku coraz bliżej, a jeszcze sporo pracy trzeba włożyć, by dowieźć zadeklarowane zobowiązania. Brakuje 3 kg oraz 3 minut. Wbrew pozorom to całkiem dużo i tu i tu.

 

 


czwartek, 13 listopada 2025

25.11.13. Są potrzeby...

 25.11.13.

Obudziłem się tuż po czwartej nad ranem, z pragnieniem na intymną relację z mężczyzną. Innymi słowami, na czułe przytulasy i pełen pasji seks przed świtem, przed pracą. 

Nawet mi nie stał i nie stanął po wybudzeniu, lecz przy chętnym samcu...

 


https://www.gaymenring.com/aggressive-top-2187691.html

https://www.gaymenring.com/big-muscle-bottom-595637.html

środa, 12 listopada 2025

poniedziałek, 10 listopada 2025

25.11.10. K#5

 25.11.10.

Drugi tydzień z rzędu wykonałem plan i w końcu jestem z siebie zadowolony. Mimo gorszego nastroju (na własne żądanie) nie uległem i pilnowałem ustalonych reguł. Dwa razy trening na silce i dwa razy trening biegowy. Żadne nieodbębnione byle odhaczyć, tylko z solidną pracą nad poprawą wyników.

Za utrzymanie trendu, trzy punkty dla mnie!


niedziela, 9 listopada 2025

25.11.09. Dwanaście jesieni

 25.11.09.

Przynajmniej szczerze próbowałem.




Serce odchoruje, a sumienie będzie czystsze.

sobota, 8 listopada 2025

25.11.08. Rollercoaster

25.11.08.

Od kilku dni - kolejka górska. 

 "Falowanie i spadanie, falowanie i spadanie"

Niewiarygodne jak emocje - moje emocje - przejmują kontrolę nad moim życiem. Zachęcony pozytywnymi rezultatami z podejmowanych działań w fizycznych aspektach (sylwetka, dieta), postanowiłem poszerzyć zakres działań o mental (związek, uczucia).

I to był WIELBŁĄD!

Te kilka dni listopada ukazało, że nie jestem jeszcze gotowy na porządki w sprawach sercowych... 

AE - mój osobisty wspieracz - ostrzegał mnie: "Zostaw to na później. Teraz skup się na tym jednym, od A do Z. Zrealizujesz wyznaczone cele - wzmocniony wrócisz do tematu."  

Dobrze. Wrócę. Po nowym roku. Może nawet później, ale na pewno nie wcześniej. Najpierw skuteczna praca nad MiśBykiem, której wyniki dają mi satysfakcję, i w sumie stawiają na nogi.

Silny zewnętrznie i wewnętrznie, wiem że będę mógł stawić czoła znacznie trudniejszym zadaniom.




===

https://youtu.be/GhhaKVefQrQ?si=D2TGpzixalrCo5xS

poniedziałek, 3 listopada 2025

25.11.03. K#4

25.11.03.

- No! Nareszcie!

Po raz pierwszy nie straciłem ani jednego punktu podczas kontroli. Choć udało się dowieźć wszystkie zobowiązania, to nie jestem zadowolony, bo... waga stanęła. W czwartym tygodniu było ciężko, bo pojawiły się oznaki znużenia trzymania dyscypliny. Uświadomiło mi to jak wiele jeszcze potrzebuje przepracować w sobie.

 

  

https://www.youtube.com/watch?v=dQ5OqirL6Fs

poniedziałek, 27 października 2025

25.10.27. K#3

 25.10.27.

- Następnym razem chcę widzieć zdjęcie z siłowni!

Trzeci tydzień i znów spierdoliłem sprawę. I to jest najmilsze co mogę przytoczyć, po tym co usłyszałem. Nie ma lekkiej gry. Zobowiązałem się w trzech tematach do końca roku, i jestem bezwzględnie z każdej z osobna rozliczany.

- Dobrze.

- NIE! KURRRWA! DOBRZE! 

 

===

 

https://youtu.be/snILjFUkk_A?si=TWe-eQSCS4ssme5L

sobota, 25 października 2025

25.10.25. Try Walking in My Shoes...

25.10.25.

Wiecie jak jest.

Nieznośna ciężkość, w sumie dość prostego, łatwego, ustabilizowanego życia. 



Masz eleganckie buty. Pozornie dopasowane i wygodne, ale od których po dłuższym noszeniu bolą stopy. Haczyk jest tylko taki, że ty tego nie wiesz od razu.

Z początku nie zdajesz sobie sprawy z problemu, bo ból, raz jest, raz nie ma. Narasta stopniowo i szybko przemija. Gdy w końcu staje się zauważalnie uciążliwy, szukasz przyczyny, ale nie podejrzewasz, że to przez buty. Przecież są takie piękne i wygodne, więc dalej towarzyszą ci każdego dnia, na każdym kroku.

Stopy bolą już stale, nawet jak chodzisz boso. Kiedy przeanalizowałeś i wyeliminowałeś wszystkie inne potencjalne przyczyny, dociera do ciebie, że to te twoje ulubione buty.

Robisz sobie przerwę od nich. Jest poprawa. Kiedy wracasz, znowu gorzej. 

Łudzisz się, że w końcu twoje ukochane buty i twoje stopy się dopasują, ale to nie następuje. 

Co z tego, że razem dobrze wyglądacie, że twoje stopy idealnie pasują w środku, jak podeszwa ma nieodpowiedni profil do twojej stopy i z każdym kolejnym pokonywanym krokiem tobie szkodzi. 



Z mega tęsknoty przychodzi ci do głowy, by kolejny raz spróbować zawalczyć o związek.

Przeglądasz swoje osobiste zapiski z ostatnich lat i czytasz, że wielokrotnie już tego próbowałeś.

Te słowa pełne bólu i rozpaczy, kiedy byłeś nieustająco ignorowany.

I co raz bardziej się dystansowałeś, by więcej nie cierpieć.

 

Zakładając, że tym razem uda się.... 

Tylko co dalej?

Rozum podpowiada, że w najlepszym razie, wrócisz do punktu wyjścia.

Do twoich niepisanych "kompromisów", w których to ty masz się dopasować. 

A raczej rezygnować z...

   

Będziesz szczęśliwy?

 

Dużo czasu musiało upłynąć i trochę zebrać doświadczeń, by zrozumieć, że w takim związku nie potrafię się spełniać i realizować.

 

Rozdarty pomiędzy sercem, a rozumem.

Dajesz sobie czas do końca roku.

  

 

W miniony weekend miałem okazję uczestniczyć w kulturalnym, queerowym wydarzeniu.

Taka artystyczna uczta dla ducha, a przy okazji świadectwa osób LGBT..., które dają radość, nadzieje, miłość. 

Zapewne każdy wyniósł z tego co innego. Spodziewam się, że raczej w pozytywnym tego ujęciu. 

Mnie przygniotło.

Uświadomiłem sobie, że choć jestem szczęśliwie wyoutowanym gejem przed najbliższymi, to nie wyoutowałem się przed najbliższą mi osobą. Przed samym sobą. 

Znów ten "swojski kompromis": nie mów, nie potwierdzaj, wymijaj, unikaj, uciekaj.


 

https://www.youtube.com/watch?v=GrC_yuzO-Ss

poniedziałek, 20 października 2025

25.10.20. K#2

 25.10.20.

- Kolejne dwa punkty dla mnie!

AE rzucił okiem na wyniki. Choć wpadł kilkudniowy wyjazd służbowy, który mocno wybijał z wypracowanego rytmu żywieniowego i dawał pokusy, by dobrze i dużo zjeść i się napić, Misiowi udało się utrzymać trend spadkowy masy, w ujęciu tydzień do tygodnia.  Niestety, kolejny raz z rzędu zaniedbał treningi. Za równo ten siłowy, jak i kondycyjny.

- Co?!!!

- Masz wyrabiać co najmniej po dwa treningi biegowe oraz dwa na siłowni. Ty-go-dnio-wo!


 


= = =

https://www.gayxnow.com/video/184237/poppers-trainer-soumissions-extremes/

poniedziałek, 13 października 2025

25.10.13. Kontrol

25.10.13.

- A trening siłowy to gdzie?

Kontrola po pierwszym tygodniu i Miś już wie, że nie będzie tak miło i łatwo. Sumiennie prowadzi dzienniczek dla wspomagania w wypełnianiu celów. Wdrożył dietę, która na odczytach z wagi daje pierwsze spadkowe efekty. Wykonał też pomiary obwodowe poszczególnych partii ciała. 

- Yyyyy... no......

- Nie było. Bardzo dobrze. Punkt dla mnie! Bieg? 

- ...

- Czyli też nie. Co raz lepiej. Drugi punkt dla mnie.

 


 

= = = 

MATURE BEEFY HAIRY BEARS 

https://www.gaysearch.com/videos/33660/poppers-trainer-100-thicc-raw-beef/

 

piątek, 10 października 2025

25.10.10. AE

25.10.10.  

- Masz poprawić sylwetkę! 

AE się nie patyczkuje. Miś przyszedł z problemami, wyszedł z zadaniami. Przez najbliższe tygodnie ma skupić się i pracować nad tym, na czym ma obecnie 100% kontrolę, czyli tym co go nie ogranicza, ani fizycznie, ani mentalnie. Dostał więc taką pracę domową do wykonania:

- schudnąć poniżej 95 kg,

- poprawić rzeźbę górnych partii ciała: klatka, barki, ramiona,

- zejść z czasem poniżej 27 min. w biegu na 5 km.

Na osiągnięcie tych wyszystkich celów, Miś ma wyznaczony termin do końca roku. Aby zmuszać Misia do regularnej pracy i wyeliminować słomiany zapał, AE zapowiedział, że będzie na bieżąco kontrolował postępy.  

 - Ok. 




https://thisvid.com/videos/beatbator-s-beastcore-muscle-poppers-trainer/


sobota, 4 października 2025

25.10.04. Are you good?

25.10.04.

Będzie to tekst chaotyczny, bez składu i ładu. I być może końca. Tak jest łatwiej. 

Przez pół roku Miś próbował pisać. Jeszcze w czerwcu, zaczął tak:  

Bliski poddania się. Ostatnie tygodnie były(są?) ciężkie. Wkradła się bierność i zrezygnowanie. Postawa w której Miś przekonywał sam siebie, że po co się starać, skoro to i tak nic nie zmieni. Z kulminacyjnym momentem, w którym zaczął w myślach dezawuować samego siebie. 

Miś uważał, że pomimo swojego wysiłku, będzie w tym samym punkcie jak obecnie. I pozornie, tak może się wydawać, ale to błędne założenie. Nie uwzględnia bowiem upływu czasu. Nic nie robiąc, będąc biernym, Miś z dnia na dzień, będzie w gorszym punkcie niż dzień wcześniej. Na uproszczonym wykresie lepiej/gorzej w funkcji czasu, będzie to linia opadająca. 


Później przez lato wielkorotnie starał się ukończyć tekst, aby w końcu opublikować "jakiś" wpis. Kilka stuknięć w klawisze i nic. Pustka w przekazie. Choć myśli i uczuć wiele.


A dziś?

- Jak tam leci?

- Smutek. Pustka. Tęsknota. Bezradność. Stres. 

Życie.

Miś kolejny raz próbuje się ogarnąć (=walczy), aby w myśl czerwcowego przekazu, nie zjeżdżać w dół.

I tak całe życie.

 

A to nieprawda! 

Dlaczego, nie doceniamy to co osiągneliśmy...? 

 


 

poniedziałek, 26 maja 2025

25.05.26. [OPOWIADANIE] Ssak rowerowy

25.05.26. Ssak rowerowy

Obudziłem się z solidnym namiotem między nogami, postawionym z moich luźnych gaci do spania. Wiedziałem, że na poranne dojenie nie mam co liczyć. No chyba że sam sobie ulżę, ale jechanie kolejny raz z rzędu na ręcznym nie do końca mi pasowało. Sięgam po telefon z szafki przy łóżku. Odblokowuje go, wybieram apkę do której dawno nie zaglądałem. Trzeba się zalogować, ale o dziwo po takim czasie jeszcze pamiętam hasło. Przeglądam profile po bliższej i dalszej okolicy. Tak jakoś bez przekonania to robię, nie wiedząc czego tak na prawdę poszukuję. W każdym razie nikt i nic, nie przyciąga mojej uwagi. Kutas w końcu opadł, ale w pół zwodzie utrzymywał się przez cały poranek. Wstałem, wziąłem prysznic, zjadłem śniadanie i zacząłem ogarniać mieszkanie z tygodniowego syfu. Apka przez cały ten czas milczała - zero wiadomości. "Chyba mam już chujowy profil, jak na te czasy." - pomyślałem. 

 


Przed południem postanowiłem ruszyć się z domu. Liczyłem, że na przejażdżce rowerowej trochę się zmęczę, a przynajmniej przestanę myśleć o seksie. W połowie zaplanowanej pętli, robię postój przy wiatce leśnej. W kroczu jednak dalej ciśnie, więc znów odpalam apkę, aby "rozejrzeć się" po okolicy. W lesie, jak to w lesie, żadnych aktywnych profili w pobliżu. W tych z offline też nic konkretnego, na czym można zawiesić wzrok. Znudzony przeglądaniem, w końcu sam na profilowym, przy mojej fotce sylwetki z rowerem, wstawiam w opisie "SSAKA NA MOJE PROTEINY". Jest przyjemna wiosenna pogoda. Ciepłe promienie słońca, śpiew ptaków i zapach budzącej się roślinności, rozleniwiają mnie i zachęcają, by posiedzieć tu trochę dłużej. Po kilku minutach powiadomienie. Odzywa się trzydziestoletni kolo. Pisze, że kręci go sperma i kutasy facetów. Dzisiaj też jest rowerkiem, ma miejscówkę w plenerku nad rzeką i czeka na kutasy do ojebania. Po krótkiej pisaninie wymieniamy się fotkami. Gdy wyraziłem zainteresowanie, wysyła lokalizację pytając za ile mogę być. Mniej więcej wiem gdzie to jest. Nawet to po drodze powrotnej do domu, tyle że drugim brzegiem rzeki. Apka pokazuje mi 7 km w prostej linii, pewnie z dychę po ścieżkach. Teraz prosto do mostu, po drugiej stronie w prawo wałem i w końcu zjazd w krzaki nad rzekę. Ustalam trasę na jakieś 30 minut.

Zbliżając się do wyznaczonej lokalizacji, z daleka widzę gościa wychodzącego z krzaków na wał, z kierunku który jest moim celem. Widzę jak jeszcze poprawia sobie ręką krocze przez spodnie, ewidentnie próbując ułożyć w gaciach klejnoty. "Oho. Nie jestem pierwszy." - pomyślałem. Nim dojechałem do miejsca w którym powinienem odbić w krzaki, gościu zdążył przejść przez wał, wsiąść do samochodu zaparkowanego na uliczce u podnóża wału i odjechać. Sprowadzam rower na dół, patrzę na lokalizację - 200 metrów. W krzaki prowadzi wąska ścieżka, więc decyduje się te ostatnie metry pokonać prowadząc rower. Cały czas się rozglądam - 100 metrów - 50 metrów, ale żadnej żywej duszy. Wszędzie tylko soczysta wiosenna zieleń, która maskuje wszystko po bokach. Nagle słyszę dzwonek roweru dochodzący gdzieś tyłu po prawej. Zawracam i przedzieram się przez krzaki w kierunku miejsca skąd namierzyłem dźwięk.

 


Z buszu wychodzę na malutką polankę, a tam rower i umówiony, łysy trzydziestolatek w typie dresa. Parkuje rower i opierając się o niego, staje frontem do kolesia. On podchodzi i klęka mi do krocza. Przez chwilę przystawia nos i dokładnie niucha moje spocone spodenki w kroku. W końcu wyciąga mi ze spodenek chuja razem z workiem. Zanim zacznie lizać, znowu go niucha. Nim włoży do ust, kutas już mi się pręży.   

 


Ssak ma wprawę. Doskonale operuje ustami i jęzorem. Bierze całego chuja głęboko, bez ani jednego zakrztuszenia. Dokładnie wie jak pieścić samca oralnie, aby dawać mu nieustającą przyjemność. I ja, mocno oparty o rower oddaje się tej rozkoszy, która jest mi fundowana. Wszystko bez najmniejszego wypowiedzianego słowa, a tylko w odgłosach jego mlasków i moich pomruków zadowolenia. Doświadczony ssak wyczuwa kiedy zbliżam się do finału. Łagodzi pieszczoty, tak jakby chciał, bym zgromadził jeszcze większy ładunek spermy do wystrzału. W tych momentach tylko głęboko wzdycham, tracąc w końcu zupełnie kontrolę nad swoim orgazmem. On tym steruje, a za każdym kolejnym razem podnosi poprzeczkę. Przerywa pieszczoty w takim momencie, kiedy ja już na pewno jestem przekonany, że się spuszczę. Koleś doprowadza mnie do szału i obłędu. Niczego nie jestem pewien, nie myślę. Marzę tylko by się spuścić, a nie mogę.  Ciśnienie w jajach rośnie, wzmaga się frustracja, a jednocześnie jest mi mega przyjemnie, kiedy tak wznawia i przerywa. Zauważam, że taki obrót spraw bardzo mnie jara.  

 


Nawet nie wiem kiedy i jak długo szczytowałem. Nagły, silny orgazm zupełnie mnie odciął i przeniósł w inną rzeczywistość. "Budzę się" jak koleś jęzorem kończy czyścić mi kutasa z resztek spermy. On sam jest cały w niej ufajdany. Po jego koszulce widzę, że wylewała mu się z ust i ściekała po brodzie. Gdy skończył, mimowolnie złapię go za brodę i pociągam w dół. Do rozwartych ust spluwam obfitą mele.

- Do następnego! - odzywam się na koniec, trzymając go za ryja i patrząc prosto w oczy.

Gdy go puściłem, naciągam spodenki, odpakowuje rower i udaję się w drogę powrotną do domu, nie oglądając się za siebie. 

 





sobota, 5 kwietnia 2025

25.04.05. Q2 2025

25.04.05.

Czy Miś w końcu będzie też Bykiem?



Zrównoważony plan, czyli realistyczny cel, podzielony na drobne, szybko osiągalne etapy, a dalej konsekwentne działanie i systematyczność jest tu jedynym kluczem. Rok temu Miś startował z masą 114 kg. Obecnie po wzlotach i upadkach jest trochę poniżej 110 kg.

Główny cel Misia - chyba niezmienny od lat - mniejszyć obwód brzucha, a zwiększyć w barkach. Od ponad miesiąca Miś regularnie,  dzień w dzień, ćwiczy z hantlami w domu. Efekty raczej niewielkie, bo prócz  krótkiego czasu, to intensywność treningu też mała. To raczej była taka przymiarka, czy też dłuższa rozgrzewka. Mięśnie za to są już rozruszane, samopoczucie po porannych  cwiczeniach lepsze, więc teraz start z prawdziwymi treningami.

Hantle, siłka, rower, bieg...




Miś przewiduje, że zostało mu z pół roku - może maksymalnie rok - względnej stabilizacji. Trzeba dobrze wykorzystać ten czas. Przygotować się fizycznie, po przez poprawę kondycji i sylwetki. Popracować również nad psychiką, by nie rozsypać się na drobne, jak w końcu przyjdzie ten (nie)spodziewany czas rozstania.


===


Byku konkretnie grzmoci młodego:

https://gay0day.com/videos/212194/muscle-daddy-let-s-this-boy-have-it/

Jeden z lepszych filmików pod popka:

https://thisvid.com/playlist/37568/video/poppers-trainer-nds-edition-part-1-of-3/

piątek, 28 marca 2025

25.03.28. Quo Vadis?

25.03.28.

Dokąd zmierzasz Misiu?



2 i 1/12 "bez", a ty jak głupi się cieszysz, gdy rano pod wspólnym nagim prysznicem, widzisz jego ciało. Odnotowujesz w myślach, że on dalej ci się podoba i dalej oddziałuje na twoje zmysły. Przyciąga jak magnes. Teraz może nawet bardziej, niż ponad dekadę temu gdy się poznawaliście. Dojrzał, jest bardziej męski, przy czym nie stracił swojego młodzieńczego uroku i ciepła. Pogodny nastrój nie ustępuje w drodze do pracy. Jest ci błogo przyjemnie, jak po dobrym seksie. Czujesz się lekki, masz motyle w brzuchu, a do prawdy przecież nie wydarzyło się nic więcej poza tym porannym widokiem...
 
===

Nauczyłeś się oglądać go jak ciastko za szybą. Co prawda możesz w każdej chwili dotknąć, pogłaskać, ale czujesz że już nie przyciągasz. Jeśli w porę nie przerwiesz, on zacznie się dystansować, aż w końcu jak magnes będzie odpychać cię od siebie, szukając pretekstu do oddalenia.
 
===

Tak bardzo chcesz się przytulić! Powtarzasz to jak mantrę, prawie każdego dnia. A może bardziej... Tak bardzo chcesz być przytulonym. Móc odwzajemnić i oddać z siebie wszystko.
 
===
 
KOCHAĆ i być KOCHANYM.








środa, 26 marca 2025

25.03.26. Piersi i sutki

 25.03.26.

Miś bardzo lubi pieszczoty i czułości. 

Czasem zmysłowe i delikatne, czasem intensywne i ostre.

Suty...

 


Poliż, possij.

Łap, wykręcaj!

Doprowadź do szaleństwa ich właściciela!

 

 

https://gayforfans.com/video/fucking-my-boyfriend-and-playing-with-his-ass-till-her-cum-scott-and-josh-muscle_fuck_couple/

https://hypnotube.com/video/gay-ecstasy-progressive-poppers-trainer-60666.html

 

 

 

 

sobota, 8 marca 2025

25.03.08. [OPOWIADANIE] Kolega z biurowca - odc. 5

Podsumowanie nie jest dostępne. Kliknij tutaj, by wyświetlić tego posta.

sobota, 1 marca 2025

25.03.01 Wybudzanie... | 24.09.22. Jesienne zmiany

25.03.01.

Idzie wiosna, ale najpierw zaległy post, który nie został w pierwotnym terminie opublikowany, choć nawet już był gotowy.

Czemu ?

24.09.22.

Jesienią MiśByk wjeżdża po całości, zarówno na poziomie fizycznym, jak i mentalnym. Fizycznie nic odkrywczego: będzie trenowane bieganie, pływanie i muskulatura na siłce, a masa ma zjechać do 94kg. A mentalnie? Hasłowo: "miej wyjebane, a będzie ci dane".

 
25.03.01.

Z jesiennych planów nic nie wyszło. Miś popadł w marazm, a potem i nawet w sen zimowy. Zamiast zakładanego spadku ze 100kg na 94, spuchł na 110. Zima dla Misia ewidentnie jest cieżką porą roku. I zdecydowanie, to nie czas na postanowienia. Planować, działać i realizować, należy w okresie wiosna-jesień. Zima to czas na przysłowiowe odcinanie kuponów, zbieranie owoców wypracowanych działań, ale i też czas odpoczynku. Regeneracji sił na kolejny rok.

Tak jakoś od połowy lutego, u Dźwiedzia coraz częściej budzą się samcze potrzeby. Chyba to znak, że zbliża się wiosna i czas zimowej niemocy zakończyć. Libido Misia po gwałtownym jesienno-zimowym spadku, już odbija się od dna. 

Jakie są plany Misia na wiosnę 2025?

A) Zadbać o sylwetkę i kondycję - czyli mniej "ulana", a bardziej umięśniona sylwetka

 ▪︎ dieta do 2400 kcal ▪︎ ostatni posiłek do godziny 18/19 ▪︎ powrót na siłkę 2-3 razy w tygodniu ▪︎ cwiczenia z hantlami w domu na barki/ramiona/klatkę

B) Wdrożyć systematyczność w działaniu

▪︎zapisany plan regularnych czynności do zrobienia w poszczególne dni tygodnia/miesiącu ▪︎ realizacja zapisanego planu tygodniowego


===

Na koniec, strefa relaksu:

https://thisvid.com/videos/gay-muscle-fucked18/

https://thisvid.com/videos/muscle-daddy-fucks/

https://thisvid.com/videos/underground-sex-club-party/

https://www.gaysearch.com/videos/33660/poppers-trainer-100-thicc-raw-beef/

 

 

wtorek, 11 lutego 2025

25.02.11. W zimowej przerwie...

Podsumowanie nie jest dostępne. Kliknij tutaj, by wyświetlić tego posta.