[NSFW] [+18] | Strona dla osób +18

Czytasz, masz swoje przemyślenia? Napisz kilka słów w komentarzu pod postami albo napisz maila homislog(at)gmail.com. Wasz odzew to motywacja dla dalszego publikowania wpisów.

sobota, 7 grudnia 2019

Archiwum - grudzień 2019



19.12.10. Kilka dni nieobecności Liska, a Miś dostrzegł... jaki jest samotny. Odczuwa brak Liska. To zabawne, bowiem w ostatnim czasie, gdy Lisek był blisko, to wręcz działał drażniąco na Misia. A teraz Miś tęskni. Burza uczuć. Huśtawka nastrojów.

19.12.14. Na szczęście, Liskowi nie przedłużają wyjazdu, więc jeszcze 4 dni i Miś, będzie mógł się wtulić w Liska.

19.12.17. Prowadzenie bloga niesie za sobą to ryzyko, że czytając archiwalne wpisy, dostrzega się, że tak naprawdę nic nie zmieniło się... A także, można przewidzieć, jak będzie wyglądać czas za chwilę...

19.12.18. Gdy Lis wrócił wieczorem, Miś już był przygotowany, by się bzykać w każdej chwili, ale tak się złożyło, że trzeba było na to czekać do nocy. Po prostu, w środku snu przebudzili się, zaczęli wzajemnie macać, a następnie Miś zanurkował do krocza Liska. Gdy lisisko było już dobrze nawilżone, Miś mógł spokojnie się na nie nadziać i ujeżdżać. 

19.12.22. Mija kilka dni, Miś znów chce się kochać, ale rano, w łóżku z Lisem jest jak zwykle. Nie ogarnia sytuacji, wstaje i już nie wraca do sypialni, zostawiając samego Misia. Tym samym, Miś ma focha na pół dnia. Późnym popołudniem, gdy znów zaczyna się tworzyć "intymny klimat", Miś już wprost mówi, że chce się kochać. Mija chwila i ląduje w łóżku z kutasem w pysku, a potem już nie tylko w pysku.

19.12.23. Lis pojechał na Święta.

19.12.26. Miś chce się kochać, ale Lisek dopiero jutro wraca. Zostaje więc miło spędzić czas oglądając, jak zabawiają się inni. Padło na filmik z suczką i trzema ogierami.

https://pl.pornhub.com/view_video.php?viewkey=ph5c58f6df92e49

19.12.27. Lis wrócił ze Świąt. Wieczorem, w łóżku przed snem, Miś parł na czułości, chcąc pobudzić Liska na seks. Udało się, bowiem najpierw Lisek potarmosił sutki Misia, a potem dossał mu się do kutasa. A finałem tym razem, było walenie złączonych kutasów do wspólnego orgazmu. Gęsta sperma zalała brzuszek Misia.

19.12.30. Po 2,5 dnia, u Misia znów rośnie chcica. W sumie norma, jak na Misia. Na fali ostatnich przemyśleń, Miś postanawia po powrocie z pracy, domagać się pieszczot od Liska. Jeśli czułością nic nie uzyska, to łopatologicznie słownie. Niestety w domu widzi, że chcąc nie chcąc, seks musi dziś odpuścić. Lisek drugi dzień walczy z przeziębieniem, by się nie rozwinęło, i wcale lepiej nie jest. Choć napięcie w środku rośnie, Miś zamiast w tej sytuacji, zabawić się przed filmikiem, poczeka jeden, czy dwa dni.

sobota, 30 listopada 2019

19.11.30. Po co mi to?

19.11.30. Po co mi to? - pomyślał Miś, analizując sytuację ostatnich dni, tygodni, miesięcy, lat. Od ostatniej akcji, Lisek zaspokoił się na dwa tygodnie. Przez ten czas, Miś czekał cierpliwie, lecz po tygodniu, gdy jego czułe kizianie było standardowo ignorowane, to automagicznie przeszedł w tryb "współlokatora". Dodatkowo "profilaktycznie" zabawiał się sam rano pod prysznicem, by przynajmniej z obniżonym w ten sposób libido, już nie łazić całymi dniami "nagrzany", myśląc głównie o ruchaniu.

I nadeszła sobota, gdzie z rana, nigdzie nie trzeba było się spieszyć i można było sobie poleżeć. Lecz w łóżku nic się nie zadziało. Lisek wstał zostawiając Misia, więc całkowicie zrezygnowany Miś, zwalił sobie "profilaktycznie" w kiblu. Niestety, po południu Lis zaczął się dobierać do Miśka. Jakiż był zdziwiony, że tarmoszenie za suty, nie rozochaca Misia. "Nie jestem zainteresowany" - skwitował Miś. Ale tak naprawdę był mega wkurwiony... Na siebie, na Lisa, na całą tę sytuację...   

wtorek, 19 listopada 2019

19.11.19. Miś wraca na siłkę

19.11.19. Po kilku miesięcznej przerwie, Miś wraca na siłkę. W końcu, jeśli chce być Byczkiem, to musi popracować nad muskulaturą klaty, barów i ramion. Gdyby tylko znalazł taką siłownię, która łączyłaby przyjemne z pożytecznym, tak jak na filmiku. Wtedy Miś byłby już dawno przypakowanym bysiorem. I każdy trening dogłębnie zaliczony byłby, z dodatkowymi seriami powtórzeń...

sobota, 16 listopada 2019

19.11.16. Ruchanie po kilku miesięcznej przerwie

19.11.16. Po dwóch, a może i trzech miesiącach przerwy, Miś oddał się Liskowi. Chociaż dziurka wcale nie domagała się jebania, to Miś pozwolił, by Lis wpakował mu kutasa, poruchał sobie, a na końcu zdeponował w środku, ładunek gorącej spermy. Czemu Miś tak postąpił, gdy w dalszym ciągu nie ma ochoty być pasywnym? Może z miłości, może dla świętego spokoju, a może z potrzeby czułości i seksu. Zapewne wszystko razem na to się złożyło. Od ostatniego razu, Miś ze cztery razy odmawiał dawania dupki, a Lisek musiał się zadowolić co najwyżej lodzikiem lub wspólnym waleniem. A teraz, po twarzy Liska widać było, jak bardzo mu brakowało i pragnął, by znów móc poczuć kutasem, jak wchodzi w dupkę i zaczyna ją posuwać. A Miś? Było mu dobrze, lecz czuje niedosyt i trochę niesmak. Niedosyt, bowiem choć szczytował razem z Lisem, to czuje się nadal niezaspokojony. To, że został przeruchany analnie, nic nie zmienia w potrzebie wpakowania swojego kutasa w dupsko i konkretnego posuwania. A tak, już nic nie zdziała. Znając poziom libido Lisa, będzie teraz minimum tydzień posuchy, kiedy to Lis w ogóle nie będzie zainteresowany seksem.  Pozostał niesmak, bowiem Miś uległ, dał z siebie wszystko, a teraz sam musi sobie radzić ze swoimi potrzebami.

Zostaje wyobraźnia i filmiki. Miś poruchał by sobie i używał młodego tak, jak ten samiec na filmiku.

piątek, 8 listopada 2019

19.11.8. Jebać, kurwę, jebać

19.11.8. Po urlopie w dalszym ciągu posucha w łóżku. Lis niezainteresowany, za to Miś dzień w dzień chciałby posuwać. Codziennie więc sam zabawia się, by konkretnie zdoić kutasa i opróżnić jaja, a i tak następnego dnia, ma ponownie ochotę na ostre jebanie.
Filmiki są miłym dodatkiem do samotnych zabaw, ale mimo wszystko kutas Miśka domaga się dupy. Patrząc jak rżnięte są suki, Miś sam by chciał swoim gorącym gnatem, rozpychać dziursko i posuwając ostro słyszeć, jak suka skamle od jego pchnięć. 


RAW GANGBANG MUSCLEBEARS

poniedziałek, 4 listopada 2019

19.11.4. Urlopowo

19.11.4. MisioLiski poleciały na wyspę, trochę wygrzać się. Urlop, gorący klimat, wcale nie rozpaliły seksualnie Liska. Tylko następnego dnia po przylocie, Misiowi udało się zainteresować Liska wzajemnymi lodami. Chociaż w sumie, to Misiek głównie dossał się do kutasa Liskowi, a potem wręcz zachęcił go, by wyruchał nim mu ryja. Trochę nie jako w zastępstwie, bowiem Miś nadal nie ma ochoty, być pasywnym w analu. Za to, na apetycznego kutasa zawsze ma smaka, więc z chęcią ssie dorodne lisisko. Niestety, mięśnie ud Liska nie pozwoliły na długie jebanie ryjka Miśka. Na koniec, więc Lis walił nad głową Misia, a w finale wpakował mu grzyba do ust. Miś został nakarmiony spermą, a potem sam strzelił ze swojego działa, na brzuch i klatę.

I to, by było, na tyle. Przez resztę dni wypoczynku, Miś próbował znów zachęcić Liska do seksu, ale bez rezultatu. Lisek, za każdym razem, nie przejawiał chęci współpracy w tym kierunku.

sobota, 26 października 2019

19.10.26. Ja do Ciebie czule, a ty...?

19.10.26. "Przepraszam Misiu, że nie zareagowałem, ale potrzebowałem..." Tym razem Lis potrzebował rano dospać przysłowiowe "jeszcze 5 minutek". To dlatego nie reagował na czułości, okazywane mu przez Misia w łóżku, a gdy już wstał, chyba pierwszy raz się wytłumaczył i przeprosił. Standardem jest bowiem, że kiedy Miś pragnie czułości Liska, przytulając się do niego nawet już wprost z łapą na kroczu, czy też pod bielizną na penisie, to Lis nic. Zero reakcji i zainteresowania w kierunku Misia. Nie mówiąc już o odwzajemnieniu czułości. 

środa, 23 października 2019

19.10.23. Środa dzień loda

19.10.23. Ponownie nad ranem, Miś nabrał ochoty, by swojemu chłopakowi zrobić przyjemna pobudkę. Śpiącego Liska, najpierw wymacał łapką, by w kroczu zrobiło się solidniej, a potem jak tydzień wcześniej, zanurkował pod kołdrę do lizaka. Zajmując się kutasem w pysku, już dłuższą chwilę, Miś zastanawiał się, czy Lis faktycznie dalej śpi, czy udaje już tylko śpiącego. Wątpliwości zostały rozwiane, gdy Lis docisnął głowę Misia do krocza, wpychając mu głęboko, całego kutasa do gardła. Gdy zaczął macać stopą, rowa Misia, jasne się stało, że miał ochotę wpakować mu kutasa, także do dupska. Potwierdził to zresztą później, słowami o szybkim numerku, ale Misiowi to nie pasowało. Od dłuższego już czasu, zupełnie nie ma chęci i ochoty być posuwanym. Lecz i na to, Lisek znalazł rozwiązanie. Kazał Misiowi kłaść się na plecy, a sam klękając mu nad twarzą, wpakował gnata do pyska. W ten sposób jebał mu ryja do orgazmu, a Miś grzecznie spił wszystko do ostatniej kropelki.

poniedziałek, 21 października 2019

19.10.21. Fochy

19.10.21. Miś ponownie wytrącony z równowagi, w relacjach z Liskiem. Kolejny raz zdarzyło się, że Lisowi zachciało się seksu, tuż po intensywnym treningu Misia. Miś korzystając z dobrej, jesiennej pogody, wybrał się na popołudniowy rower. Ponad 3 godziny jazdy i pokonane 50 km, przeważnie po wymagającym, pagórkowatym terenie, dość dobrze, ale i przyjemnie wymęczyło Misia. Tuż przed końcem jazdy, Lisek wysyła na komunikatorze wiadomość klucz "Mrrrr". Trzeba przyznać, że gdy Miś odczytał tą wiadomość, zamiast się ucieszyć, to zirytował się. Tyle zawsze czeka na zaangażowanie się Liska, a ten wybiera momenty, kiedy Miś ostatnią rzeczą na jaką miałby chęć, to seks. Obawy Misia potwierdziły się, gdy wszedł do domu. Lisek już czekał w łóżeczku, jak się później okazało, w otoczeniu różnych gadżetów do zabaw. 

Misiowi zrobiło się przykro. Nie wiedział co zrobić, co powiedzieć. Jedyne co przyszło mu do głowy, to położyć się i przytulić do Liska. Lisek próbował wypieścić Misia, ale nic nie wskórał. Miś nie miał chęci na seks, ani ochoty, by tym razem jakkolwiek się zmuszać. Wolał odpocząć i ogrzać wychłodzone jazdą ciało, u boku Liska, który to w końcu odpuścił pieszczoty i przysnął. Natomiast Misia, po jakiś czasie, głód zmusił, by wstać i przygotować sobie coś ciepłego do zjedzenia.

Niestety, resztę wieczoru Miś odczuwał od strony Liska, że jest jakieś niezadowolenie i fochy, że z planu Liskowego nic nie wyszło. Choć Miś uważał, że nie powinien się czuć winny, to i tak, całą tę sytuację brał do siebie, i jeszcze bardziej się smutał...

środa, 16 października 2019

19.10.16. Ojebanie lisiska na dzień dobry

19.10.16. Miś przebudził się, jeszcze przed budzikiem, z ochotą na igraszki. Sięgnął ręką do łona leżącego obok Liska i zaczął delikatnie mu smyrać. Choć Lis smacznie chrapał, jego kutas zareagował i już budził się do życia. Pod jarany tym faktem Miś, postanowił na "dzień dobry", ojebać te potężne lisisko w swoim ryju. Kręciło go, że zrobi mu "dobrze" na śpiocha, a przy okazji sprawi miłą pobudkę. Zanurkował więc pod kołdrę, wprost do krocza Liska. Najpierw delikatnie wylizał główkę, a potem coraz głębiej zasysał kutasa, by w końcu całego opierdalać ustami. Lisek zaczął się przebudzać i orientować, co "tam na dole" się dzieje. A najwyraźniej było mu dobrze, bowiem rozchylił nogi, dając jeszcze większy dostęp do krocza, a jednocześnie naprężał biodra, wypinając je ku górze, by kutasisko głębiej penetrowało w ryju Misia. Później, również dociskał rękoma przez kołdrę, głowę Misia do krocza. A Miś nieustannie, to ssał to walił mu kutasa, a drugą ręką łapał za wora, masował mu jaja, albo wędrował po udach i klacie. Maksymalnie stymulował Liska, by w końcu dostać wprost do pyska, świeżą porcją mleka na śniadanie. Po kilku minutach dojenia kutasa pod kołdrą, Lisek szczytował, ale ku rozczarowaniu Misia, dał dosłownie kilka kropel, które Miś z trudem wyczuwał między swoją śliną.

niedziela, 6 października 2019

19.10.6. Wraca Lisek, i co dalej ?

19.10.6. Po miesiącu rozłąki, wrócił Lisek. Na powitanie, przytulak i kilka buziaków. Później tego dnia, Miś przytula się, głaszcze Liska po klatce, brzuszku, nogach. Nawet kładzie mu na kroczu dłoń, ale Lisek nie reaguje w żaden sposób. 

Następnego dnia, gdy już po pracy siedzą razem na sofie, Miś znów zbliża się do Liska. Korzystając z faktu, że Lisek wcześniej zdjął spodnie, kizia mu dłonią po wewnętrznej stronie ud, palcem muskając, od czasu do czasu, przez bokserki, po kroczu. I dalej brak reakcji. Lisek niezmiennie przy tematach dnia bieżącego, opowiada tak, jakby nie czuł pieszczot Misia.

Wieczorem kładą się do łóżka. Lisek przytula się i zaczyna smyrać Misia po futerku na klacie. Miś pomrukując z zadowolenia, odwzajemnia czułości głaszcząc uda, pośladki i rowek Liska. Ale dopiero, gdy ręką zdecydowanie sięga Liskowi w krocze, łapiąc za worek, masując jaja, to słyszy, że Liska bierze pożądanie. Lis zaczyna głębiej oddychać, a Miś już dobrze rozpoznaje ten rodzaj oddechu. Wie, że u Liska podniecenie przekroczyło punkt krytyczny i teraz nastał czas na intymne samcze zabawy. 

A gdy spotkają się dwa napalone, twarde kutasy, to najlepiej kiedy jednocześnie są obsługiwane. Zaraz po namiętnych pocałunkach z Lisem, Miś chciał zamienić jęzor Liska na jego rozpalone kutasisko.  Gdy tylko skończyli się migdalić, Miś obrócił się do pozycji 69 i wpakował sobie gnata do pyska. To samo zrobił Lisek z kutasem Misia. Ommmm.... Dwóch samców, którzy dają sobie przyjemność, wzajemnie  opierdalając swoje chuje.

Ponieważ jasne było, że żaden nie ma ochoty być posuwanym, to trzeba było opróżnić ładunek z jajek w klasyczny sposób. Znów Miś przejął inicjatywę i przysunął się tak swoim kroczem do krocza Liska, by oba worki i kutasy stykały się, leżąc obok siebie. Jeszcze tylko splunąć na nie śliną i można jedną ręką walić oba na raz. Ale Miś miał plan,  by mimo wszystko, pierwszego wydoić Liska. Gdy nacieszył się widokiem szczytujacego Lisa, przystąpił do realizacji swojej fantazji. Nie tylko wylizał mu kutasa z resztek spermy, ale też zlizał dokładnie cały ładunek z Liskowego ciała. Następnie Lisek przejął kontrolę nad kutasem Misia. Walił mu, a Miś dodatkowo drażnił się, pieszcząc sobie sutki. Doznany orgazm, był tak silny, że na chwilę odciął Misia, w czasie którym chlustał spermą, rozlewając ją po ciele Liska. Tym razem, jak to po orgazmie zwykle bywa, Miś nie miał już ochoty zlizywać swoich soków z Liska. Lisek ogarnął się w łazience, a gdy wrócił do łóżka, wzajemnie zaspokojeni mogli spokojnie już zasnąć.



środa, 2 października 2019

19.10.2. Misiowi chce się jebać

19.10.2. Napięcie rośnie. Krocze coraz bardziej wypchane. Wielkie, nabrzmiałe i ciężkie od spermy jaja, jeszcze niżej zwisają. Napalony kutas w pół zwodzie, czeka w gaciach w gotowości. Po całym dniu, śliski i wilgotny od śluzu, zajebiście teraz capi samcem.  O tak! Miś dobrze dziś chciałby przecwelić sukę. Wpakować na polerkę, momentalnie sztywnego i gorącego gnata do ryja. Docisnąć do krocza głowę i patrzeć, jak sucz się dławi. Na koniec zapiąć cwela w dziursko i konkretnie wyłomotać. Nie zważając na wrzaski, jebać pod każdym kątem, aż luźna pizda nie będzie się zamykała.

No cóż, Misiowi zostaje odpalić filmik, niuchnąć popka i pomarzyć o "wielkim ruchaniu"...

wtorek, 1 października 2019

19.10.1. MiśByk - Miś na redukcji

19.10.1. Drugie podejście do MiśByka. Przez najbliższe miesiące, Miś skupia się tylko na bieganiu. Trenując 3 razy tygodniowo, rośnie kondycja, zwiększa się stopniowo przebiegany dystans, a także i tempo biegu. Jednak w tym momencie, główny nacisk skupiony jest na spalanie tłuszczu.

Taka aktywność fizyczna, w połączeniu z dietą opartą o ujemnym bilansie kalorycznym, zaczyna dawać rezultaty. Gdy Miś zaczynał miesiąc temu ważył 102 kg. Teraz masa ciała zjechała do 98 kg. Grunt to dyscyplina zarówno w diecie, jak i treningach.



środa, 25 września 2019

19.9.25. Dłużej bez Liska

19.9.25. Osamotniony Miś już wyczekiwał powrotu Liska, po 3 tygodniach nieobecności, ale na jedno się nie przygotował. Lis właśnie poinformował, że wyjazd będzie miał przedłużony jeszcze o tydzień. Miś "jakoś" to zniesie, ale stracił zupełnie humor i dobry nastrój.

piątek, 20 września 2019

19.9.20. Projekt Byczek - podsumowanie rocznej akcji

19.9.20. Mija rok projektu Byczek, ale Miś nie ma się czym chwalić. Masa, jaka była, taka jest, czyli okolice 100 kg. Z różnych przyczyn Misiowi nie wychodziło pilnowanie diety, w taki sposób, by mieć ujemy bilans kaloryczny. No cóż, trzeba dalej pracować nad tym. Na pewno przez ten rok poprawiła się kondycja. Miś ćwiczył na siłowni, biegał, jeździł rowerem, trochę pływał. 

Minął rok i co dalej? Plany na najbliższe miesiące, to przede wszystkim skupienie się na bieganiu i znacząca poprawa kondycji biegowej. By to osiągnąć, to prócz częstszych i regularnych treningów, Miś musi zredukować masę. Dlatego ponownie Miś kontroluje co je i dba, by był ujemny bilans kaloryczny.

sobota, 14 września 2019

19.9.14. (nie)Chętny na ruchanie?

19.9.14. Niby Misiowi spadło libido i zainteresowanie seksem, ale jak co do czego, to chętnie zabawiłby się po męsku. Od początku do końca, jak na filmiku, chciałby być wypieszczonym, wylizanym, obsłużonym przez napaloną sukę, której potem ostro wyrucha dupsko, nie zważając na jęki... 

POPPERS TRAINER - TRIPLE DOSE - THE SECOND CUMMING

poniedziałek, 9 września 2019

19.9.9. Zimowy apetyt Misia

19.9.9. Zima nadchodzi. Przynajmniej patrząc na to, że z początkiem września, Misiowi wzmógł się apetyt. Waga podskoczyła do 103 kg, a Miś czuje się fizycznie z taką wagą fatalnie. Co robić - mniej żreć! Regularnie ćwiczyć, ruszać się - spalać nadprogramowe kilogramy! A przede wszystkim, potrzeba rozpisać sobie plan działania...

sobota, 7 września 2019

19.9.7. Wrzesień bez Liska

19.9.7. Liska ponownie służbowo wysłali. Jakoś przez te długie tygodnie, Miś będzie musiał sobie radzić. Na przykład oglądając takie filmiki:

RICKY LARKIN & COLBY JANSEN - RS

►  https://www.gayporno.fm/ricky-larkin-colby-jansen-rs_1689321.html

Muscly man sperm overspread Masturbation
►  https://www.gayporno.fm/muscly-man-sperm-overspread-masturbation_695005.html

 DAMN DADDY With Ricky Larkin And Zander Lane
►  https://www.gayporno.fm/damn-daddy-with-ricky-larkin-and-zander-lane_1702231.html

The Son Asking His Daddy For A Favour
►  https://www.gayporno.fm/the-son-asking-his-daddy-for-a-favour_1743481.html

środa, 28 sierpnia 2019

19.8.28. Nic cie-ka-we-go II

19.8.28. W ostatnich dniach, Miś kiział Liska, a Lisek, choć mu kutas stawał, to nie wykazywał chęci do kontynuacji pieszczot. Dzień w dzień, i nic. Miś posmutniał i się zniechęcił. Wraca do trybu "współlokator".

wtorek, 20 sierpnia 2019

19.8.20. Nocne macanie

19.8.20. Niespodziewanie Lisek znowu w środku nocy dobierał się do Miśka. Najpierw do jednego sutka, a gdy Miś na dobre się przebudził i obrócił na plecy, już tarmosił oba. Miś lubi takie akcje. W bokserkach zrobił się namiocik, a Lisek wędrował ręką mu do krocza. Wymacał stojącego drąga, uwolnił go z bokserek i... jak niespodziewanie zaczął, tak i niespodziewanie skończył i zasnął. A Miś pozostał ze stojącym kutasem, i też zasnął. Takie to są akcje na jawie z Liskiem.

niedziela, 18 sierpnia 2019

19.8.18. Ruchanie Liska

19.8.18. Miś wraca zmęczony po podróży, a tu Lisek czeka w łóżku z wypięta dupką. Zruchać Lisa, zawsze jest miło.

czwartek, 15 sierpnia 2019

19.8.15. Nic cie-ka-we-go

19.8.15. Miś wybrał regularne zabawianie się samemu pod prysznicem. Dzięki temu, nie ma już takiej ochoty na seks i czułości. Nie lgnie do Lisa, nie zderza się z jego obojętnością, więc łatwiej mu wytrwać w trybie "współlokator". Chociaż z drugiej strony, nawet będąc rozładowanym, i tak czuje pustkę. By choć na chwilę, poczuć się kochanym, to Miś znów musi wstać, podejść, przytulić się do Liska. 

poniedziałek, 29 lipca 2019

19.7.29. Dobrze wyruchany

19.7.29. Spontaniczne akcje są najlepsze. Tego dnia, niby nic się nie działo, ale jakieś delikatne przyciąganie pomiędzy Misiem, a Liskiem wisiało w powietrzu. Kiedy Miś podszedł w końcu zaczepić Liska, ten zaproponował, by przeszli do bardziej wygodnego miejsca.  W sypialni, Miś z marszu zdjął gacie Liskowi i sobie, i tym sposobem wylądowali już nadzy w łóżku. Miś poszedł na całość. Zanim na dobre dossał się Liskowi do krocza, jęzorem latał mu po ciele, od ust po uda. Pierwszy raz w życiu, przejechał się również po obu Liskowych pachach, liżąc je dokładnie. Nie pachniały i smakowały tak intensywnie samcem, ale i tak Miś był podjarany i zachwycony. Liskowi musiało też te lizanie się podobać, bo kiedy później, Miś dobrał mu się do krocza, to jego lisisko było maksymalnie nabrzmiałe, twarde i rozpalone. A jak Miś, wziął go do ust, to Lis głośno jęknął i sapnął. Nie ma co... Lis uwielbia, jak Miś opierdala mu kutasa. Miś po prostu robi to z pełną pasja, tak by zadowolić swojego samca. Z resztą, taki wielki chuj w paszczy, to sama przyjemność. Lis co jakiś czas łapał Miśka za suty, co jeszcze bardziej podkręcało Misia przy tej robocie. Gdy Lis miał już wymasowane jajca,  wypolerowany worek i kutasa, kazał Misiowi szykować pizdę. 

Gdy Miś wrócił z łazienki, wiedział już, że dziś będzie wył. W łóżku prócz napalonego Lisa z wielkim sterczącym chujskiem, czekały również zabawki: popek, masażer analny oraz czarne dildo. Pierwszy do dziurska poszedł masażer ze zdalnie sterowanym pilotem. Lisu nażelowal go, wcisnął w Misia i uruchomił. Masażer zajebiście stymulował od środka. Jeszcze większe wibracje przenosiły się, gdy Lis przytulił się do Miśka i zaczęli się całować. Lis pilotem w łapsku panował nad dziurskiem. Miś nie znał momentów,  kiedy, jak długo i z jaką intensywnością, Lis będzie regulował masażerem. Po prostu zabawiał się Miśkiem...

Tak wymasowana dziurka, była gotowa na Liska, ale Miś standardowo wzdychał i robił maślane oczy, jak lisisko wchodziło w niego. Tak czy siak, to jest jednak kawał konkretnego chuja do pomieszczenia w dupsku. Lis jednak nie próżnował, szybko zabrał się do zapinania Miśka. By się za szybko nie zjebać, od czasu do czasu przerywał. Wyciągał swojego i wpierdalał Miśkowi do pizdy czarne dildo. Bawił się nim w dziurce, a Misiol już tylko zagryzał poduchę i wył. Aż nawet Lis, w pewnym momencie zapytał się, czy aby na pewno wszystko w porządku. Miś potwierdził i powiedział, że chce więcej. Jak chciał to i dostał. Lis wpierdolił mu z całej siły swoje kutasisko i dalej ruchał. Miś był już tak przeruchany, że nawet nie potrzebował popka. Nie potrafił nawet wyczuć, czy Lis już zbliża się do finału, czy też dalej będzie jebał. Było mu już wszystko jedno....

Na finał, Lis miał swój pomysł. Wyjął swoje lisisko, a w zamian zapakował Misiowi dildo i kazał na nim skakać, podczas gdy równolegle, Lis i Miś walili sobie na wzajem kutasy. W końcu Lis usiadł na brzuszku Misia, i dalej doił Miśka. Z wielkim purpurowym kutasem przez oczami, zapięty dildem w dupie, Misiek nie miał innego wyjścia, jak zalać spermą poślady Liska. Jeszcze pompował ostatnie krople, jak szczytować zaczął Lis, zalewając mu klatę i szyję...

Co jak co, ale tym razem dziurka Misia na dłużej zapamięta to jebanie....



sobota, 27 lipca 2019

19.7.27. Lody... Lody... Lody...

19.7.27. Miś za Liskiem, a Lisek za Misiem, nie trafi. Kiedy to Miś, dobrze się wypieścił rano i konkret zwalił, oglądając pornole z czworokątami, to akurat tego samego dnia po południu, Liskowi zebrało się na amory. Leżał nagi na łóżeczku, czekając by dołączył Miś. Misiek co prawda położył się, ale już seks, to jakoś mu nie bardzo chodził po głowie. Lisek co prawda pieścił i ssał w sposób, który Miś uwielbia. Blokując mu ruchy kończyn, drażnił sutki, lizał szyję oraz sporadycznie pieścił sterczącego kutasa. Wszystko to doprowadzało Misia do szaleństwa. Wierzgał, wzdychał, mruczał, ale na Liskowego kutasa (jeszcze?) ochoty nie miał. Przynajmniej w dupce. W końcu Lisek załapał za łapę Misia i chciał, by mu się nią zajął jego wielkim lisiskiem. Miś się opierał. Nie chciał złapać Liska za kutasisko. Lisek trochę posmutniał i odeszła mu ochota na dalsze zabawy. Miś próbował się wytłumaczyć, że co prawda nie ma klimatu, by brać kutasa w łapę, ale gdyby Lis mu go wepchnął w usta to co innego. Ale te tłumaczenia chyba nie przekonały i zachęciły Liska, który to już nie chciał leżeć. Wstał, zostawiając Misia, a Miś na chwilę się zdrzemnął. Po przebudzeniu, Miś miał lekkie wyzuty, że tak potraktował Liska. Wstał i w kuchni przerwał Liskowi przygotowania do obiadu. Bez oporów ze strony Liska, zaciągnął go do sypialni, rzucił na łóżko, po czym dobrał mu się do krocza i już do finału, od niego się nie odessał. To lizał worek, połykał mu jaja, to lizał kutasa. Ssał, pieścił językiem, walił ręką jednocześnie ssąc główkę. W końcu połykał całego w gardle po łono i jaja, i jeszcze zasysał, by wszedł głębiej. Trwało to trochę, zanim Miś już czuł, że Liskowi zbiera się na finisz. Przez chwilę, cały czas ciągnąc mu chuja, zastanawiał się czy nie podręczyć jeszcze Liska. A może by tak, to przerywać, to wznawiać opierdalanie, trzymając tym samym Liska na krawędzi orgazmu i nie pozwalając mu dojść. Ale nie, Miś też już się trochę napracował, więc zasłużył na nagrodę. Stale w chujem w ustach, ciągnął bez przerwy, czując jak lisisko zaczyna pulsować pompując spermę. Nektar wypełnił mu całe usta. Przełknął wszystko do ostatniej kropelki.


19.7.27. Filmiki - Grupowe jebanie - Czworokąt

19.7.27. Odkąd Miś przestał liczyć na zainteresowanie ze strony Lisa, to sam więcej wali. Ostatnio, najczęściej z rana, tak się bawi, by się konkretnie zdoić. Czasem fantazjując pod prysznicem, a czasem oglądając filmiki porno z konkretnymi akcjami. Dziś padło na grupowe jebanie w czworokącie....

Ass-Splitting Foursome
Czworokąt, ale jaki ;-) Tutaj każdy napalony, wie co ma robić - w różnych konfiguracjach !!!

Hot bareback orgy
Czworokąt w różnych konfiguracjach. A jeden z gostków podobny do Liska.

Muscle twink ass fucking and cumshot
► https://www.boyfriendtv.com/videos/293354/muscle-twink-ass-fucking-and-cumshot/
Czworokąt w ogrodzie. Może nie ma futrzaków, lecz Twinki też są w kręgu zainteresowania Misia. No i jeszcze te pozy grupowego jebania i jęki ;)

środa, 24 lipca 2019

19.7.24. Współlokator

19.7.24. Jak to by było, gdyby Miś mieszkał ze współlokatorem? Miś ostatnio starał się to sobie z wizualizować i może nadszedł ten czas, by przekonać się o tym, w rzeczywistości. A w zasadzie, to Miś tak się czuje traktowany, w związku z Lisem.
(Tak na marginesie: Lis nawet na miano współlokatora w pełni nie zasługuje. Prócz wspólnej składki, całe mieszkanie głównie na głowie Misia. Lis nawet zbytnio nie sprząta po sobie.)
Czas najwyższy odpuścić i sobie, i z proporcjonalną siłą się angażować. Co najwyżej drobny buziak na dzień dobry, czasem jakiś przytulas, a seks jak się trafi, gdy obu samcom się zachce. Jak to się mawia, ot taki współlokator z benefitami. Wspólny budżet na mieszkanie, czasem posiłek razem, wyjście na miasto, wyjazd na wakacje. Życie w dwójkę jest łatwiejsze. A tak na co dzień, każdy z własnymi sprawami, własnym życiem. Z początku, na pewno będzie Misiowi ciężko, ale postara się już nie oczekiwać od Lisa czułości. Sam też będzie musiał ją ograniczyć...

wtorek, 23 lipca 2019

19.7.23. Gorzkie przemyślenia na 6-cio lecie

19.7.23. To co robi Miś, jest trochę lub w większości, a może nawet całkowicie BEZ SENSU. Dotyczy to zarówno, spraw związku z Lisem, ale także innych aspektów życia. Miś stara się, próbuje, ale tak na prawdę to miota się i błądzi. Sam już nie wie, czego chce. Co raz częściej myśli, że potrzebuje po prostu przerwy, by ochłonąć, odpocząć, wyciszyć się. Zrozumieć siebie i zacząć żyć zgodnie ze swoimi potrzebami i pragnieniami. Niby ma wszystko poukładane, ale to tylko fasada. Za nią kryje się dużo kompromisów, braku pewności siebie, uległości...

Właśnie mija 6 lat od pierwszego spotkania w realu Misia z Liskiem. Na pierwszą "randkę", umówili się na wspólne bieganie ścieżką nad Wisłą. A dziś? Dziś, Miś rozmyśla o odpoczynku od siebie. A co robi? Łasi się do Liska, kochają się, a po wszystkim i tak czuje słodko-gorzki smak porażki. Słodki, bo seks był na prawdę udany. Gorzki, bo to jednak Miś musiał kolejny raz o niego zabiegać, i to on znów oddał swój tyłek. Niby wszystko w porządku, a jednak, gdy łóżkowe emocje opadną, w środku czuje, że coś tu nie tak...

Choć Miś stara się patrzeć na pozytywne strony ostatnich dni, z wiarą, że po ostatniej rozmowie z Liskiem, coś się zmienia, to drobne codzienne sytuacje, weryfikują rzeczywistość. 

Czas się poddać ;'-(


czwartek, 18 lipca 2019

19.7.18. Nocne dojenie

19.7.18. Środek nocy. Nieoczekiwanie, Lis zaczyna dobierać się do śpiącego Misia. Miś nie pozostaje obojętny i odwzajemnia pieszczoty. Nocne igraszki, kończą się tym, że Mis bierze w łapkę oba kutasy i trzymając razem, doi je tak, że w jednym czasie zalewają brzuszek i klatę Misia. Po wszystkim, Lisek wyciera leżącego Misia i ponownie zasypiają. Za to rano Misiek ma lenia. Nocny orgazm musiał mu rozluźnić, dotychczas spięte mięśnie, bo czuje się zmęczony, wręcz obolały. Nie chce wstawiać do pracy, aż Lis musi wypychać go z łóżka...

poniedziałek, 15 lipca 2019

19.7.15. Weekend kombinowania

19.7.15. Weekend. Sobota rano. Miś od rana napalony. Standardowo wstaje z skoro świt, ale potem wraca do łóżka i kładzie się na Lisku. Tuli się, a kutasem wpasowuje się między pośladki i masuje nim Liskowi rowa. Po chwili wiadomo, że z tych igraszek nic nie będzie...

Sobota popołudniu. Miś podchodzi do siedzącego na sofie Liska i siada mu na udach, zwróconym w kierunku do niego. Krótki przytulak... Lisek wraca do telefonu...

Sobota wieczór. Obaj zbierają się spać. Miś kładzie się na brzuszku, rozkłada nogi, cały nago, z odkrytym dupskiem. Czeka na Liska, który zaraz ma dołączyć, lecz jak tylko Lis wszedł usłyszał wypowiedziane z pretensją słowa "Miś! Zająłeś 3/4 łóżka. Nie mam z której strony się położyć!". Miś przesunął się maksymalnie do krawędzi łóżka. Rozmyślając zasnął...

Niedziela rano. Miś od rana napalony. Standardowo wstaje z skoro świt, ale potem wraca do łóżka ze sterczącym kutasem. Lisek już obudzony szpera w telefonie. Miś się tuli. Mówi Liskowi, że jest napalony. Lisek zaczyna pieścić sutki Misia. Potem wali mu kutasa. Przyjemnie. Miś mruczy, wzdycha... A jednak odbiera, że coś jest nie tak. Patrząc na Liska, czuje że brak tu pożądania. Więc Misiowi też mija ochota na igraszki. Przerywa Liskowi pieszczoty i przytula go silnie go siebie. Leżą tak chwilę. Lisek wstaje. Miś rozmyślając zasypia...

Niedziela popołudniu. MisioLiski wybierają się na rower. Już ubrani w stroje sportowe, gotowi do wyjścia. Miś jeszcze tuli się od tyłu do Liska. Całuje w szyję, łapką sięga pod koszulkę, masując brzuszek i klatkę Liskowi. Kroczem ociera się o pośladki. Brak reakcji oraz krótki, ale suchy komunikat od Liska "Wychodzimy?” robią swoje.... Miś całą drogę powrotną rowerem do domu rozmyśla. ”Czy wieczorem coś próbować? Może tym razem Lis, będzie chętny na seks. A jak nie? Znowu się rozczarować? To lepiej nie próbować. No ale, jak dwa dni tak się tulę to pewnie wieczorem będzie chciał? A jak nie?”

Niedziela wieczór. Miś nic nie kombinuje. Przed snem bierze prysznic. W strugach wody zaczyna pieścić sobie sutki. Fantazjując o trójkącie, w końcu rozładowuje się...



czwartek, 11 lipca 2019

19.7.11. Akcja przy pornolku

19.7.11. Środek tygodnia, Misia już nosiło - chciał się tarzać. Po robocie, nigdzie nie wychodził. Nie poszedł na siłkę, tylko czekał na Liska, który miał wrócić do domu później. Miś odpalił porno i się "grzał". W końcu, Lis napisał "Wracam". Miś odpisał wymownym "Mrrrr" i szybciutko poleciał przygotować się. Już po chwili, czekała na Lisa, wilgotna dupa, a na niej żółte jocksy. Miś jeszcze prowokacyjnie, zabrał do łóżka smartfona z odpalonym odpowiednim filmikiem.

Wszedł, przywitał czekającego w łóżku Misia i... zetknął z aprobatą na ekran telefonu. Po chwili wrócił nagi, położył się na Misiu, chujem masując mu rowa, a Miś przewinął pornolka do początku.
- Ale z głosem! - zaprotestował Lis.
Miś więc bardziej podgłośnił i zaczęli razem oglądać zabawiających się 3 potężnych samców.


Gdy samce na ekranie, już dobrze zaczęli się macać i całować, Lisek jęzorem dobrał się Misiowi do ucha. Miś obrócił głowę i ich języki spotkały się w pocałunku. Później to pornolek, był już tylko tłem. W odgłosach ruchających się samców, Lisek z Miśkiem sami głośno się zabawiali. Miś dorwał się do krocza  Liska, aż ten tylko wzdychał. Prócz gały, miętosił mu też worek w mordzie. Później i Lisek dołączył. Było więc 69, a jeszcze Lisu w trakcie maca rękoma po klacie Misia i ciągnie mu za suty, gdy ten ciągnie mu chuja. Mrawww...
A potem, jęzorem Lisu dobiera mu się do dziury, gdy Miś dalej loda robi. Klepnięcie w zadek, znak że Lis chce już jebać. Miś go dosiada na jeźdźca. Lisisko wchodzi bez przeszkód. I zaczyna się maraton. Miś podskakuje, jeszcze trochę żelu i dalej ostra akcja. To z góry ze strony Misia, to od spodu dopycha Lis. W końcu Lis pchnął Misia na plecy, a ten nie zdążył sięgnąć po popersa. "Mmmmyyyyyy..." jęczy Miś, ale przyjmuje każde posunięcie, całą długością kutasa Liska. Wyskakuje... Uff... Chwila wytchnienia, a Miś jak to ma ostatnio w zwyczaju, opierdala w tym czasie chuja Liskowi, dodatkowo nawilżając go. I znów dosiada lisisko, ale tym razem łapie wcześniej popka i niucha głęboko. Z jeźdźca przewracają się na bok. Z boku na pagony. Miś czuje, że niedługo się spierdoli. Lis podciąga zad Miśka na swoje uda. Miś chciałby szczytować na popku, ale już nie ma jak po niego sięgnąć. Odkąd powiedział, że już jest blisko, Lis ostro go pierdoli. Miś łapie za swojego sterczącego kutasa.
- O tak! Zlej... się... Misiu... - wyszeptał zadyszany Lis, nie przestając posuwać.
Orgazm. Z kutasa już cieknie. Misiem telepie, aż chuj Liska wyskoczył z dziurska. Miś już wyłączony, całkowicie bez kontroli padł i dalej szczytował kolejnymi porcjami spermy, oblewając siebie, Lisa i pościel. Chwila uspokojenia. Teraz to Miś chce zaspokoić i zadowolić Liska, więc ponownie rozpalonym dziurskiem, dosiada kutasa Liska. Teraz to obaj, dopychają się jeden do drugiego.
- Spierdolę się w Ciebie - powiedział Lis, ostro finiszując. I jak powiedział, tak zrobił. Samce na filmiku jeszcze się jebały, więc Miś przyciszył dźwięk i nadal będąc nadzianym, wtulił się w Liska. W takiej pozycji odpoczywali do końca filmiku, łapiąc oddech...

To był krótki, ale intensywny seks...

wtorek, 9 lipca 2019

19.7.9. Bokserki Liska

19.7.9. Ostatnim czasem, Miś ma nowy "sport". Dotąd Miś nie miał żadnego fetyszu, a teraz codziennie rano wącha bokserki Liska z poprzedniego dnia. Miś zaczyna lubić te samcze Liskowe zapachy. Każdego dnia, gacie z różną intensywnością jebią. Raz trafił na takie, o których wiedział, że noszone były przez co  najmniej 17 godzin i jeszcze Lis był w nich na imprezie. Skończyło się tym, że Miś zachomikował te niebieskie boksy. 


Już ma dwie pary, ale i tak najlepsze to, że codziennie jest "świeża" dostawa nowych. Teraz musi upolować takie przepocone po siłce.  Zajebiście by było, gdyby Lis miałby je na sobie wcześniej przez cały dzień... 

niedziela, 7 lipca 2019

19.7.7. Być znów kochany, przytulany...

19.7.7. 
ZASTRZEŻENIE: Ten wpis powstawał kilka dni i zawiera zapis relacji i emocji z tych dni...

19.7.4.
Mija niecały tydzień od powrotu Liska, a Miś jest już zniszczony. Od soboty po powrocie, z każdym kolejnym dniem, było coraz gorzej. Miś czuły - Lis obojętny...

19.7.5.

Wieczór i noc z czwartku na piątek, po prostu tragiczna. Miś, wbrew swojemu rozsądkowi,  znowu próbował... Znów chciał być kochany, przytulany... I znów został odtrącony. Usłyszał tylko "Przepraszam, miło... ale nie mogę tak zasnąć..."

Miś chce się poddać. Już nie chce walczyć...
Zmęczony, zrezygnowany, już nie ma siły i chęci. 
Tylko nie potrafi przestać próbować...
Serducho mogłoby mu już odpuścić...

19.7.6.
Po nocnej "akcji", Miś w końcu nie mógł od tego uciec, czy dłużej zwlekać. Musiał rozmówić się z Liskiem. Przez cały piątek w pracy, chodził stresie, podminowany. Próbował ułożyć swoje myśli. Przelać na słowa swoje uczucia. Wiedział co chce wyrazić, wiedział i nie wiedział jak. Mętlik w głowie. Wszystko to, wydawało mu się chaotyczne. 

Bał się. Po powrocie do domu, mijały godziny, a im bardziej Miś chciał zacząć rozmowę, tym bardziej zaciskało mu się gardło. Zbierał się ze 4 godziny, nim w końcu wieczorem odważył się i dosiadł do Lisa na sofie... i jak dobrze, że to Lis widząc, że coś jest nie tak, zaczął:
- Jesteś taki milczący i nieobecny. Czy coś się stało Miś? - zapytał Lisek
- Tak... - przytaknął, dopiero po kilku sekundach Miś.
Lis zamienił się w słuch.
- Musimy porozmawiać.... - znów Miś zawiesił na kilka sekund głos -  o Nas....
Miś znów milczał, Lis próbował coś wyciągnąć więcej.
- Wiesz, że ja długo zbieram się do rozmowy... - zaczął w końcu Miś
Jestem już zmęczony. Wręcz zniszczony... - kontynuował Miś

Jak zaczął, tak mówił dobrą godzinę. O tym jak się czuje, czego potrzebuje, czego mu brakuje. O tym jak próbował, jak odbijał się od ściany. O tym, że swego czasu się wkurwił na Lisa i jak przestał być czuły, to musiał czekać 3 tygodnie na jego zainteresowanie i seks. O tym, że skończyły mu się już pomysły, że nie wie co ma już robić. Czy ma szukać sobie kogoś na boku. Czy kogoś do trójkąta. Że stopniowo musiał rezygnować z bycia aktywnym, i jak to odbiło się na jego psychice. Że depresja, a przynajmniej mega dół, który przeżywał swego czasu przez 10 miesięcy, był spowodowany również problemami w związku, brakiem seksu. Że statystyka w chęci seksu, pomiędzy nimi, jest dla Misia bezlitosna. Nie dość, że mało się kocha, to nie ma możliwości poczuć się samcem i posuwać Liska. Że ma poczucie, że ciągle się ogranicza... Że już nie ma siły. Że kocha...


Lis słuchał i przepraszał. Widać i słychać było, że jest mu przykro. Przepraszał, choć sam przyznawał, że pewnie to za mało, bo to po raz kolejny taka sytuacja, taka rozmowa...


Miś powiedział, że muszą wypracować jakiś kompromis. Że potrzebuje przynajmniej dwa razy w tygodniu uprawiać seks. Jak w sobotę, to w okolicach wtorku, a już na pewno we środę już go nosi.


Położyli się spać. Lisek zaczął pieścić Misia. Łapał i drażnił za sutki, pieścił twardego kutasa. Miś stopniowo rozluźniał się, jęczał i oddawał przyjemności. Gdy Lis mu walił, Miś mruczał i głaskał Liska. Czuł, że Lisek też twardy. Gdy Lis lizał i pieścił oba rękoma sutki. Miś sam sobie walił. Było mu dobrze. Złapał Lisa za rękę i sprowadził z powrotem do krocza. Leżąc błogo, szczytował. Zalał się po całym swoim torsie. Na koniec, podziękował Liskowi i szepnął, że się Nim zajmie, ale już nie dziś...


Następnego dnia, z rana po przebudzeniu, Miś zanurkował pod kołdrę do śpiącego jeszcze Lisa... Lisek zalał Misiowi dziurkę, a Miś Liskowi tors.



19.7.7. 
Co będzie dalej? Czy Lis w końcu coś zrozumiał? Miś przekona się za kilka dni, ile znaczy dla Lisa. Na wszelki wypadek, ma plan B. Kolejna rozmowa. Dużo ostrzejsza. 

środa, 3 lipca 2019

19.7.3. Poranny drągal Lisa

19.7.3. Ten ból niemocy, gdy nad ranem budzi się Miś, a tuż obok śpi na plecach i w dodatku cały odkryty, Lis ze sterczącym do góry chujskiem. Pragnienie Miśka, zmieszane ze strachem. Lis pewnie znów przewróci się na brzuch i powie "Nie! Jest wcześnie. Chcę spać...". Dlatego, Miś zawczasu poddaje się i wstaje. Musi obejść się smakiem, lecz napięcie i pożądanie pozostaje. Jeszcze tylko ostatni rzut okiem na ten apetyczny widok, i zrezygnowany Miś wyszedł z sypialni...

[Miś zdaje sobie sprawę, że aż prosi się  zilustrować wpis fotką sterczącego we śnie lisiska, ale Miś szanuje prywatność Liska, i bez zgody, nawet jego fragmentu nie będzie.]

poniedziałek, 1 lipca 2019

19.7.1. Projekt MiśByk - podsumowanie po 9 miesiącach

19.7.1. Po 9 miesiącach trzeba przyznać, że projekt Byczek został praktycznie zawieszony... Zostało co prawda jeszcze 3 miesiące do końca, ale to wątpliwe, by Miś coś więcej zdziałał. Waga? Okolice równych 100 kg. W ostatnim czasie, to w zasadzie walka, by nie była wyższa. Dobra rzecz jest taka, że przez cały ten projekt, Miś jest aktywny, więc na pewno trochę masy poszło w mięśnie, ale chyba nie aż tak znowu dużo. Co prawda, ostatnio odstawił siłkę, ale w zamian, ostro codziennie zapierdziela na rowerze. Z drugiej strony, nad udami i nogami, Miś nie musi przecież tak pracować. Ma je dobrze umięśnione, zresztą przecież Lis na nie "leci"...

To co rozwala cały projekt, to apetyt Misia. Nie jest wstanie nad nim zapanować dłużej niż tydzień. Jeśli faktycznie Miś chce poprawić sylwetkę, to musi znaleźć sposób, by przez te ostatnie 3 miesiące ogarnąć się z dietą. I wrócić do ćwiczeń na bary i klatę ;)

Cel minimum to 94 kg. Czas start!

sobota, 29 czerwca 2019

19.6.29. Wrócił. Nakarmił. I tyle w temacie ;-)

19.6.29. Otworzył drzwi do mieszkania i go zobaczył. Stał na przeciwko, w całej okazałości - Miś - ubrany tylko w nowe, żółte jockstapy, uprząż na klacie i niebieskie froty na girach.

Stał trochę speszony, bo miał czekać w łóżku, a dosłownie na chwilę wyskoczył do kuchni. Traf chciał, że w tym samym momencie, Lisek wszedł. Drzwi jeszcze dobrze się nie domknęły, a Miś, otrzeźwiając z zaskoczenia, rzucił się w ramiona i całował z Liskiem. Po powitalnych czułościach, Miś wrócił do łóżka, a po chwili, dołączył nagi Lisek. Położył się na Misiu i kontynuowali powitalne czułości. Ile trwały, trudno określić. Tarzali się po całym wyrku, macali rękoma, przewracali jeden na drugiego, a ich usta, wargi i języki, cały czas złączone, nie przerywały namiętnych pocałunków. W końcu Lisek przerwał....
 - On też domaga się Twoich ust - powiedział Lis, sugestywnie pchając Misia w dół.
I Miś się zniżał, przy okazji liżąc i całując po całej drodze szyję, suty, klatę, tors, brzuszek, uda. I tak, dotarł pod krocze Liska. Kiedy Miś podniósł wzrok, tuż przed oczami miał niego. Wielkie, maksymalnie napięte, lisisko. Już miał zbliżyć usta, ale pierwszy był nos. Ależ pachniał samcem. Miś zanim wziął go do ust, po prostu musiał całego obwąchać i przez chwilę rozkoszować się tym zapachem. Miś coś teraz czuje, że będzie częściej podwędzać noszone przez Lisa gacie.

Miś zabrał się do roboty. Po reakcji Lisa, wiadomo było, że on też był spragniony. Miś opierdalał gałę kutasa, a Lisek wzdychał. Miś ciągnął całego kutasa, a Lisek delikatnie pojękiwał. Miś maksymalnie, po same jaja, brał kutasa do gardła, a Lisek szeptał "taaaak....". Mało tego, Lisek wtedy, przytrzymywał Misia za głowę, i jeszcze biodrami dopychał mu kutasa głębiej w gardło. Miś najczęściej już nie wytrzymywał i się dławił... 

Lis pociągnął za uprząż i znowu poszli w ślimaka, a jednocześnie już swoim chujskiem masował rowa Misia. Tym razem Miś przerwał ten masaż...
- Nie tak szybko... Ona też domaga się nawilżenia - odparł Miś, unosząc i wypinając dupsko. Jęzor Lisa masował mu dupkę. I te momenty, gdy wpychał mu go głębiej. Mrawww... Mis mruczał. Musiał być mega wyluzowany, bo palce Liska bez problemu wchodziły i wychodziły, penetrując jego dziurkę.

I znów, Lis podstawił swoje lisisko do twarzy Misia. Rozumieli się bez słów. Miś ciągnął, nawilżał, a na koniec dodatkowo splunął na niego. I stało się to, co od początku wiadomo, że się stanie. Lisek zapiął, leżącego na plecach Misia. Kutas coraz głębiej wchodził w dziurkę, a oni w tym czasie, patrzyli sobie prosto w oczy. Widać było, że maślane oczy Miśka, działają stymulująco na Lisa. Lis zaczął ruszać biodrami. Tempo szybko się zwiększało, a rozbrojony Miś, pozwalał na wszystko. Obu było dobrze. Jebali się i całowali. Gdy kutas wyskoczył w trakcie, to Miś dobierał się do krocza i ciągnął całego, nawilżając, łącznie z jajami, po czym Lis zmieniał pozycję i znów mu pakował w dupsko. I tak przerobili kilka pozycji: pagony, kwiat lotosu, jeździec. Przy piesku, Lisek w końcu zrobił użytek z uprzęży Misia. Złapał za nią i dociskał cielsko Miśka do siebie. Przy takim jebaniu, Miś musiał być już stale na popku. Odurzony powiedział wprost do Lisa "Zlej mi się do ryja",. Wrócili więc do pagonów. Niuch popka i już kutas ostro posuwał pizdę, a Miś mógł tylko wyć z rozkoszy, zagryzając pościel.

Lis przerwał i nadstawił kutasa nad twarz Misia. Zaczął sobie walić, a Miś otworzył usta i końcówką języka masował główkę kutasa. Lis szczytował. Ciepły nektar zaczął spływać po języku, wprost do ust Misia. Ale Miś też wie, jak doprowadzić samca do granic szaleństwa. Po pierwszym strzale, objął ustami i masował całą żołądź. Lis wił się w ekstazie, a Miś czuł, jak z pulsującego kutasa, wypływają kolejne porcje nasienia. Mmmmm... Połknął wszystko. 

Na koniec pocałowali się i wtulili w siebie. Miś niczym rasowa suka, miał ochotę na więcej, ale Lis, wykończony, wydojony, ale spełniony, mógł tylko ziewnąć, jak po dobrym seksie....

Wieczorem zaś poszli na randkę. Miś zabrał Liska na kolację połączoną z kinem...

środa, 26 czerwca 2019

19.6.26. Miś tęskni

19.6.26. Co tu dużo pisać - Miś tęskni. Nawet libido obniżyło mu się. Zainteresowanie seksem - praktycznie zerowe. Za to włączył się tryb refleksji i tęsknoty. Jeszcze tylko 3 dni...

[cd.]

Przy... - Tul...

Przy... - Tul...
Tul... - Tul...
Mnie....


Kiedyś sądziłem, Miłość nie działa
 Jak głupi mogłem być, tak
Jesteśmy teraz, tutaj na zawsze
 Lecz, dziś daleko stąd...

W pokręconym, Świecie tym...
 Zwariowanym, świecie mym...
Gdzieś daleko, blisko stąd...
 Dla Ciebie, jestem Ja 

W zwariowanym, Świecie tym...
 Pokręconym, świecie mym...
Gdzieś daleko, blisko stąd...
 Dla Ciebie, cały Ja.

19.6.26. Przytul

19.6.26. (sł. Miś; muz. brak)

PRZYTUL (MNIE)

Widzę: Nie ma Cię, 
 Znikasz w siną, dla mnie pustą, dal 
Blisko jesteś tak, 
 Lecz czuję tutaj, się całkiem sam
Powiedz mi, 
 Długo na Ciebie, tak czekać mam 
I przytul, tul mnie, 
 Ten jeden, dla mnie, ostatni raz 

Mówię: Pragnę Cię,
 Ciepłem ciała, dziś ukój mnie Swym 
Tak bezpiecznie chcę, 
 Objęć Twoich, znów poczuć tą moc 
Proszę chodź,
 Po prostu tutaj, już ze mną bądź
I przytul, tul mnie,
 Ten jeden, dla mnie, ostatni raz

Życie jest kruche, Miłość ulotna
 Przyszłość niepewna, dziś
Myślałem: Jesteśmy, raz na zawsze
 Lecz, dziś daleko stąd...

Gdzieś daleko, daleko stąd...
 Gdzieś daleko, daleko stąd...
Gdzieś daleko, daleko stąd...
 Daleko Ty i Ja

[23-26.06.2019]

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE :