20.3.1. Po wczorajszym, Misiowi było mało. Przez kolejny dzień, chodził za Lisem, co jakiś czas spontanicznie się przytulając. Lis wiedział, że Miś chciałby się znów kochać, a z kolei Miś zdawał sobie sprawę, że Lisek tak szybko na ponowne igraszki nie jest chętny. Mimo tego, ukazywał swoje czułości ku niemu, ponieważ już tak ma. Zresztą opłaciło się to, o czy Misiek przekonał się wieczorem.
Gdy położyli się spać do łóżka, Miś znów poszedł w czułości. Przytulił się, głaskał i zaczął lizać i całować po klacie i sutkach Liska. Gdy poczuł na swoim udzie, odbicie twardego kutasa, zanurkował głową pod kołdrę, schodząc językiem po ciele, aż do krocza Liska. Tam to już klasycznie, dobrał się do drąga. Ssał go z pasją.
- Ależ mi postawiłeś kutasa! - powiedział Lisek i zaczął dobierać się do dziurska Misia.
Miś szybciutko poszedł się przygotować, by za chwilę mieć kutasisko w dupie. Tym razem, zaczęli się jebać na jeźdźca, by przejść do pozycji kwiatu lotosu, a skończyć na pagonach. W tej pozycji, Lisek dorżnął dziursko Miśka, zalewając mu je. Dobrze, że Miś w tym czasie był na popku, dzięki czemu pizda mogła być orana dowoli, a Miś czerpał z tego niekończącą się przyjemność, że mógł zadowolić i zaspokoić swojego Ogiera.
[14]