Strona dla osób +18

Czytasz, masz swoje przemyślenia? Napisz kilka słów w komentarzu pod postami albo napisz maila homislog(at)gmail.com. Wasz odzew to motywacja dla dalszego publikowania wpisów.

poniedziałek, 27 października 2025

25.10.27. K#3

 25.10.27.

- Następnym razem chcę widzieć zdjęcie z siłowni!

Trzeci tydzień i znów spierdoliłem sprawę. I to jest najmilsze co mogę przytoczyć, po tym co usłyszałem. Nie ma lekkiej gry. Zobowiązałem się w trzech tematach do końca roku, i jestem bezwzględnie z każdej z osobna rozliczany.

- Dobrze.

- NIE! KURRRWA! DOBRZE! 

 

===

 

https://youtu.be/snILjFUkk_A?si=TWe-eQSCS4ssme5L

sobota, 25 października 2025

25.10.25. Try Walking in My Shoes...

25.10.25.

Wiecie jak jest.

Nieznośna ciężkość, w sumie dość prostego, łatwego, ustabilizowanego życia. 



Masz eleganckie buty. Pozornie dopasowane i wygodne, ale od których po dłuższym noszeniu bolą stopy. Haczyk jest tylko taki, że ty tego nie wiesz od razu.

Z początku nie zdajesz sobie sprawy z problemu, bo ból, raz jest, raz nie ma. Narasta stopniowo i szybko przemija. Gdy w końcu staje się zauważalnie uciążliwy, szukasz przyczyny, ale nie podejrzewasz, że to przez buty. Przecież są takie piękne i wygodne, więc dalej towarzyszą ci każdego dnia, na każdym kroku.

Stopy bolą już stale, nawet jak chodzisz boso. Kiedy przeanalizowałeś i wyeliminowałeś wszystkie inne potencjalne przyczyny, dociera do ciebie, że to te twoje ulubione buty.

Robisz sobie przerwę od nich. Jest poprawa. Kiedy wracasz, znowu gorzej. 

Łudzisz się, że w końcu twoje ukochane buty i twoje stopy się dopasują, ale to nie następuje. 

Co z tego, że razem dobrze wyglądacie, że twoje stopy idealnie pasują w środku, jak podeszwa ma nieodpowiedni profil do twojej stopy i z każdym kolejnym pokonywanym krokiem tobie szkodzi. 



Z mega tęsknoty przychodzi ci do głowy, by kolejny raz spróbować zawalczyć o związek.

Przeglądasz swoje osobiste zapiski z ostatnich lat i czytasz, że wielokrotnie już tego próbowałeś.

Te słowa pełne bólu i rozpaczy, kiedy byłeś nieustająco ignorowany.

I co raz bardziej się dystansowałeś, by więcej nie cierpieć.

 

Zakładając, że tym razem uda się.... 

Tylko co dalej?

Rozum podpowiada, że w najlepszym razie, wrócisz do punktu wyjścia.

Do twoich niepisanych "kompromisów", w których to ty masz się dopasować. 

A raczej rezygnować z...

   

Będziesz szczęśliwy?

 

Dużo czasu musiało upłynąć i trochę zebrać doświadczeń, by zrozumieć, że w takim związku nie potrafię się spełniać i realizować.

 

Rozdarty pomiędzy sercem, a rozumem.

Dajesz sobie czas do końca roku.

  

 

W miniony weekend miałem okazję uczestniczyć w kulturalnym, queerowym wydarzeniu.

Taka artystyczna uczta dla ducha, a przy okazji świadectwa osób LGBT..., które dają radość, nadzieje, miłość. 

Zapewne każdy wyniósł z tego co innego. Spodziewam się, że raczej w pozytywnym tego ujęciu. 

Mnie przygniotło.

Uświadomiłem sobie, że choć jestem szczęśliwie wyoutowanym gejem przed najbliższymi, to nie wyoutowałem się przed najbliższą mi osobą. Przed samym sobą. 

Znów ten "swojski kompromis": nie mów, nie potwierdzaj, wymijaj, unikaj, uciekaj.


 

https://www.youtube.com/watch?v=GrC_yuzO-Ss

poniedziałek, 20 października 2025

25.10.20. K#2

 25.10.20.

- Kolejne dwa punkty dla mnie!

AE rzucił okiem na wyniki. Choć wpadł kilkudniowy wyjazd służbowy, który mocno wybijał z wypracowanego rytmu żywieniowego i dawał pokusy, by dobrze i dużo zjeść i się napić, Misiowi udało się utrzymać trend spadkowy masy, w ujęciu tydzień do tygodnia.  Niestety, kolejny raz z rzędu zaniedbał treningi. Za równo ten siłowy, jak i kondycyjny.

- Co?!!!

- Masz wyrabiać co najmniej po dwa treningi biegowe oraz dwa na siłowni. Ty-go-dnio-wo!


 


= = =

https://www.gayxnow.com/video/184237/poppers-trainer-soumissions-extremes/

poniedziałek, 13 października 2025

25.10.13. Kontrol

25.10.13.

- A trening siłowy to gdzie?

Kontrola po pierwszym tygodniu i Miś już wie, że nie będzie tak miło i łatwo. Sumiennie prowadzi dzienniczek dla wspomagania w wypełnianiu celów. Wdrożył dietę, która na odczytach z wagi daje pierwsze spadkowe efekty. Wykonał też pomiary obwodowe poszczególnych partii ciała. 

- Yyyyy... no......

- Nie było. Bardzo dobrze. Punkt dla mnie! Bieg? 

- ...

- Czyli też nie. Co raz lepiej. Drugi punkt dla mnie.

 


 

= = = 

MATURE BEEFY HAIRY BEARS 

https://www.gaysearch.com/videos/33660/poppers-trainer-100-thicc-raw-beef/

 

piątek, 10 października 2025

25.10.10. AE

25.10.10.  

- Masz poprawić sylwetkę! 

AE się nie patyczkuje. Miś przyszedł z problemami, wyszedł z zadaniami. Przez najbliższe tygodnie ma skupić się i pracować nad tym, na czym ma obecnie 100% kontrolę, czyli tym co go nie ogranicza, ani fizycznie, ani mentalnie. Dostał więc taką pracę domową do wykonania:

- schudnąć poniżej 95 kg,

- poprawić rzeźbę górnych partii ciała: klatka, barki, ramiona,

- zejść z czasem poniżej 27 min. w biegu na 5 km.

Na osiągnięcie tych wyszystkich celów, Miś ma wyznaczony termin do końca roku. Aby zmuszać Misia do regularnej pracy i wyeliminować słomiany zapał, AE zapowiedział, że będzie na bieżąco kontrolował postępy.  

 - Ok. 




https://thisvid.com/videos/beatbator-s-beastcore-muscle-poppers-trainer/


sobota, 4 października 2025

25.10.04. Are you good?

25.10.04.

Będzie to tekst chaotyczny, bez składu i ładu. I być może końca. Tak jest łatwiej. 

Przez pół roku Miś próbował pisać. Jeszcze w czerwcu, zaczął tak:  

Bliski poddania się. Ostatnie tygodnie były(są?) ciężkie. Wkradła się bierność i zrezygnowanie. Postawa w której Miś przekonywał sam siebie, że po co się starać, skoro to i tak nic nie zmieni. Z kulminacyjnym momentem, w którym zaczął w myślach dezawuować samego siebie. 

Miś uważał, że pomimo swojego wysiłku, będzie w tym samym punkcie jak obecnie. I pozornie, tak może się wydawać, ale to błędne założenie. Nie uwzględnia bowiem upływu czasu. Nic nie robiąc, będąc biernym, Miś z dnia na dzień, będzie w gorszym punkcie niż dzień wcześniej. Na uproszczonym wykresie lepiej/gorzej w funkcji czasu, będzie to linia opadająca. 


Później przez lato wielkorotnie starał się ukończyć tekst, aby w końcu opublikować "jakiś" wpis. Kilka stuknięć w klawisze i nic. Pustka w przekazie. Choć myśli i uczuć wiele.


A dziś?

- Jak tam leci?

- Smutek. Pustka. Tęsknota. Bezradność. Stres. 

Życie.

Miś kolejny raz próbuje się ogarnąć (=walczy), aby w myśl czerwcowego przekazu, nie zjeżdżać w dół.

I tak całe życie.

 

A to nieprawda! 

Dlaczego, nie doceniamy to co osiągneliśmy...? 

 


 

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE :