[NSFW] [+18] | Strona dla osób +18

Czytasz, masz swoje przemyślenia? Napisz kilka słów w komentarzu pod postami albo napisz maila homislog(at)gmail.com. Wasz odzew to motywacja dla dalszego publikowania wpisów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą foto. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lipca 2020

20.7.25. Niedźwiedź na nogach

20.7.25. - Czy może Miś, uśmiechnąć się dla mnie? - zagaił Lis.
Miś wykonał nieznaczny ruch kącikami ust. 
- A tak jeszcze bardziej? 
- Przecież uśmiecham się. - odparł Miś, ale zaraz poprawił wyraz twarzy, uśmiechem numer 725.

Ciężko być pogodnym, gdy ten smutek w Misiu, kręci się wokół Liska...

Na dniach, minęło 7 lat od pierwszego spotkania Misia z Liskiem. Ta rocznica oraz ostatnie wydarzenia, skłaniają Misia, aby zastanowić się nad przyszłością.

W którą stronę podążyć ?


Miś potrzebuje zacząć, twardo stąpać na nogach, a w kroku mieć więcej asertywności, a mniej rozmyślań.

sobota, 18 lipca 2020

20.7.18. Jednak jest chujowo...

20.7.18. Trzy tygodnie w gipsie, dwa tygodnie bez intymnych pieszczot, a dziś rano, Lis znów "to" zrobił w swoim stylu...

Miś całuje się z Liskiem na dzień dobry. Zamiast jednego buziaka, Miś daje kilka. Z każdym kolejnym, całuje coraz bardziej namiętnie, z języczkiem i muskaniem warg. Już zaczął się robić klimacik, oba kutasy stawać, a Lis z uśmiechem na twarzy pyta:

- To co jemy na śniadanie?

”Kurwa! On to robi specjalnie, czy jak?" - pomyślał Miś.

Oczywiście klimat prysł, a chuj Miśkowi opadł...


 
Wieczorem w łóżku, Lis dał kolejny popis swojego wyczucia czułości. Gdy położyli się, Lisek zaczął głaskać Misia po ramieniu. Uradowany Miś, czym prędzej odpowiedział na to. Wyciągnął sprawną łapkę, i jak tylko pozwalał mu jej zasięg, smyrał Liska po boku i torsie. Ale ledwo co Miś zaczął głaskać, to Lis nagle sięgnął telefon. Choć zirytowało to Miśka, postanowił nie poddawać się i dalej pieścił ciało Liska. W końcu, Lis odłożył telefon, ale też cofnął rękę z ramienia Misia i ułożył się do snu tak, że i Miś musiał swoją łapkę cofnąć.   

- Dobrej nocy Misiu...

 "- Fak! Wszystko jasne... To koniec, tego *romantycznego* wieczoru..." - zrozumiał Miś.

Zabolało. Oj zabolało mocno! Zabolało tak, że Misiek targany myślami i emocjami, nie mógł zasnąć i nie wyspał się tej nocy...

czwartek, 9 lipca 2020

20.7.9. Miś sobie leży...

20.7.9. Ewidentnie, Miś ma z Lisem jakiś problem. (A może, to z Misiem jest coś nie tak?) Wczoraj, chciał go poprosić o loda, ale tego nie zrobił. Powiedzmy, że nie było klimatu. Choć krocze nabuzowane, sperma w jajkach kipi, to w głowie Miś również nabuzowany. Lis w swoją postawą, działaniem, a może raczej brakiem działania, działa czasem tak drażniąco na Miśka, że temu się wszystkiego odechciewa.

Dziś rano, Miś w łóżeczku zaczyna smyrać Liska po kroczu i brzuszku. Gdy czuje, jak lisisko wyprostowało się i stwardniało, gdy już trzyma je w łapie i pieści, Lis nagle odzywa się:

- Będę już wstawać. Dziś do biura jadę.

I jak powiedział, tak zrobił. Wstał wkrótce, nawet na chwilę nie odwzajemniając Misiowi pieszczot. 

I został Miś, leżący samotnie w łóżeczku...



niedziela, 5 lipca 2020

20.7.5. Zabawa zabawką

20.7.5. Miśkowi, zebrało się na co nieco. Zaczepił więc Liska, gdy razem przebywali na sofie. A że, Lis leżał w negliżu, to Miś miał doskonały widok na to, jaki będzie wpływ jego starań. Najpierw łapką po stopach. Już głaskanie Achillesa i kostki, wywołały w kroczu Liska, pierwsze rekacje. Potem masowanie śródstopia, smyranie palców, by w końcu sięgnąć wyżej, na łydkę. Miś przesunął się odrobinę na sofie, tak aby w jego zasięgu, były również całe uda, łącznie z kroczem. 

"Twarda sztuka" - pomyślał Miś, gdy złapał za Liskowego kutasa. I to dosłownie, jak i w przenośni, bowiem choć Miś pieścił lisisko już od jakiegoś czasu, to Lis dalej zapatrzony w tablet. Widać że mu dobrze, ale jeszcze priorytetem jest, by skończyć to co ma aktualnie na ekranie. Gdy takie dalsze zachowanie, zaczęło już irytować Miśka, na szczęście Lis odłożył tablet, ale i też rozłożył się bardziej na sofie, na dalsze pieszczoty Miśka.

- Chcialbym, byś zrobił mi loda - odparł Miś.
- Dobrze. Ale teraz... tak dobrze zacząłeś... kontynuuj...? Potem przejdziemy do Ciebie - odpowiedział Lis.

"Ech" - westchnął wewnętrznie Miś. Liczył jednak, na inną reakcję Liska. A tak, dalej ślinił łapkę i kontynuował masowanie mu kutasa. 

- To może przejdziemy do sypialni? - zaproponował po jakimś czasie Lisek. 
Poszli i dopiero tam, Lis dobrał się do Miśka. Jak jeszcze stali, zdjął mu bokserki, klęknął i zanurkował w krocze.
Boże, jak mu było dobrze, od pierwszych chwil, gdy kutas wylądował w ustach Liska. Momentalnie, całkowicie zesztywniał, a Lis dawał jeszcze większą rozkosz swoimi ustami. Gdyby nie złamana druga łapa, Misiek mocno by jeszcze dociskał głowę Liska do krocza, chcąc z przyjemnością słyszeć, jak się on krztusi jego kutasiskiem.




W łóżku wylądowali w pozycji kwiatu lotosu, gdzie oba kutasy, całą długością stykały się ze sobą. Lis na żelował je, objął dłonią i jazda. Dwie sztywne pyty, czujące się siebie i wzajemnie drażniące się o siebie. Ależ to przyjemne uczucie. Miś do takich właśnie akcji, jakiś czas temu zakupił nową zabawkę. Upłynęło już tyle czasu, a sprzęt nadal, ani razu nie użyty. I teraz, Miś przypomniał o nim Liskowi.






- O faktycznie, zupełnie zapomniałem o tym - odrzekł Lis.
"Jak zwykle... Czemu mnie to nie dziwi..." - pomyślał z irytacją Miś.

Lisek, wyciągnął szafeczki z zabawkami, co trzeba. Rozpakował z opakowania nową zabawkę, a następnie na żelował przedmiot od środka i nadział na kutasa Miśka. 
- Mrrrr - zamruczał Miś - Całkiem przyjemna ta zabawka, choć jeszcze trochę chłodna. 

Nowa zabawka, to masturbator, który ma dwa końce. Luźniejszy Miś już poczuł, więc po chwili Lis zamienił strony i nadział mu na kutasa, ciaśniejszym końcem.
- O tak! Zdecydowanie lepiej, jak przy podstawie kutasa jest ciaśniej -- skomentował Miś.

Wkrótce, tak samo wypróbował zabawkę na swoim kutasie Lis, by ostatecznie oba sprzęty znalazły się razem, w jednej zabawce. Zresztą, głównie z takim przeznaczeniem, Miś ją zakupił. W końcu, dzięki niej, mogli się jednocześnie posuwać kutasami. Z początku, każdy napierał ze swojej strony. A gdy było im później mało, to już zapinali do jednej dziury na dwa baty, wspólnie rozpychając masturbator.




Misiek spierdolił się pierwszy do środka. Po wszystkim, chuja miał tak wrażliwego od tych pieszczot, że Lis musiał kontynuować już w pojedynkę, za to w spermie Miśka. Jebał swojego kutasa zabawką, aż w końcu zmieszał swoją spermę z Miśkową.

Dobre to były orgazmy tego dnia.

___


środa, 1 lipca 2020

20.7.1. Wakacje w gipsie

20.7.1. Plany Misia i Liska na wakacje, jakie by nie były, teraz muszą ulec modyfikacji. Najbliższe tygodnie, Miś spędzi w domu. I to gipsowej skorupie, bowiem złamał łapę.


Na szczęście, ma u boku kochanego i troskliwego Liska, który opiekuje się Misiem i dba w dochodzeniu do zdrowia.  

Lisek, ręką i ustami, dba również o zdrowie seksualne Misia. Pierwsze, wzajemne pieszczoty, z gipsem w tle, mają już za sobą. Miś wyciągnął w stronę lisiska, pomocną sprawną rękę, a i Lis odwdzięczył się, oralno-ręcznymi pieszczotami. Ponoć Miś, chciał ostatnio więcej lodów? Teraz jest okazja ku temu, aby Lisek często nurkował mu w krocze, i rozbrajał, gromadzący się w jajkach ładunek.

W drugą stronę, obok jednej sprawnej łapki, przecież Miś ma również sprawne usta. Na facefuck lisiskiem zapewne przyjdzie wkrótce czas. Miśkowi bowiem, ślinka cieknie, gdy codziennie ma okazję patrzeć na te bogactwo Liska, które nosi w kroczu. I wcale nie musi być we wzwodzie, by wywołać taką reakcję. Kutasisko Lisa jest wielkie, nawet gdy leży i odpoczywa.

Ale i tak, konkretniejszy samczy seks, jak w poniższym linku, musi poczekać na troszkę sprawniejszego Miśka ;-)

czwartek, 25 czerwca 2020

20.6.24. Lody... lody...? Loda !

20.6.24. O czym ostatnio marzy się Misiowi? Jakie pragnienie chodzi za nim z rana ?

Samca, który przed nim uklęknie, zanurkuje mu w krocze i z pasją zrobi soczystego loda!


Na Liska, nie ma co tak często liczyć (smuteczek), a Misia ewidentnie bierze samczy wkurw, gdy jego potrzeby nie są zaspokojone. Chodzi przez cały dzień nabuzowany i wszystko go drażni. Dla zapanowania nad złymi emocjami, przydałoby się, aby jego krocze było częściej używane. A pod tym pojęciem, Miś ma na myśli, uczestnictwo w konkretnych akcjach. Nie solo i nie tylko oralnych. Choć lody są super, to w analu, Misiek również chce, poużywać swojego kutasa.

A jeśli dupka Liska jest taka niedostępna, to...

No właśnie. To co...?

sobota, 20 czerwca 2020

20.6.20. Hy – my – my... i Lis się czai II

20.6.20. Kiedyś, tu miał być obszerny wpis, na temat zabaw Misia, na granicy orgazmu. Znaleziony został nawet link, do dobrego filmiku, jako ilustracja. Jednak wpis się zjebał przed publikacją i z całego ukończonego tekstu, ostała się tylko ta fotka... 
 


A dziś... Dziś Miś w takim klimacie, że nie ma nawet czasu na bardziej zaangażowane pieszczoty. 
  • Po pierwsze, praca i sprawy rodzinne ostatnio, zajmują mu głowę.
  • Po drugie, Lis nie zachęca Misia do figli.
  • Po trzecie, Miś nawet gdy pragnie zaczepić Liska, to i tak wie, że nie porucha sobie, więc zawczasu woli zostawić w spokoju Liska.
  • Po czwarte, może to przez zbliżające się zrównanie dnia z nocą, Miś jakiś taki bez energii i rozmemłany ostatnio...

Przynajmniej stara się pilnować i ciągnąć projekt MiśByka - chociaż i tu w ostatnim tygodniu ciężej przychodzi, by zebrać się do ćwiczeń. Ale jednak, większymi lub mniejszymi krokami, MiśByk posuwa się do przodu.


:: UAKTUALNIENIE ::

Miś kończył redagować ten wpis rano, kiedy to Lis, obudził się, wstał i podszedł się przywitać. Ot taki tam buziak na dzień dobry. Ze strony Misia, skończyło się to na trzech buziakach, z delikatnym muskaniem języczkiem warg Liska. Po wszystkim, Misiek patrząc się na odchodzącego Liska na poranną toaletę, zwrócił uwagę, że... Liskowi stanął. "Ciekawostka" - pomyślał Miś.

I było w tym coś na rzeczy, bowiem gdy ponownie Lisek wrócił i dosiadł się do Misia na sofie, kutas dalej mu się prężył. Ewidentnie miał ochotę. Miś to wyczuwał, ale postanowił nie ułatwiać i trochę podroczyć się, w stylu "Liskowym". Zamiast jakkolwiek zwrócić uwagę na podniecenie Liska, Miś stwierdził, że głodny jest i zaproponował wspólne śniadanko. Tym sposobem, cokolwiek Lis teraz planował, musiał to przełożyć w czasie.

Po śniadaniu, Lis wrócił do "tematu". Położył dłoń na piersi Misia i zaczął delikatnie ją nią muskać. Po chwili, druga dłoń wylądowała centralnie na kroczu Misia. Trzymając za i miętosząc, to co najważniejsze u Misia, Liskowi wkrótce brakło dłoni, by objąć wszystko w garści. Zresztą już nie musiał, bowiem to Miś rzucił się na Liska i poszli w soczystego ślimaka.
 
Z inicjatywy Misia, wylądowali w sypialni. Tam na kontynuowali ślimaka, podczas gdy Lis, rozbierał Miśka z koszulki i bokserek. Twarde kutasy ocierały się o ciała, pieszczących się, napalonych samców. Miś rozpoczął wędrówkę w dół, językiem po ciele Liska. Z ust, na szyję. Z szyi na klatę i sutki. Potem brzuch, pępek, by w końcu mógł nadziać się ustami na rozpalone, grube, długie lisisko. Po reakcji, Miś odczytał, że Lisowi bardzo brakowało tego. (Choć tak na marginesie, to dziwne, że na co dzień nie zdaje on sobie sprawy, że takie przyjemności, to mógłby mieć częściej.)

Wkrótce, Lisek zaczął się domagać kutasa Miśka, więc tak się ułożyli na boku, by móc ssać sobie na wzajem. Misiek doszedł pierwszy i zalał całą mordę i klatę Liska. Po wszystkim kontynuował na zmianę ssanie i walenie kutasa Liska, a ten w tym czasie, gdy wylizał mu chuja z ostatniej kropli, palcami zbierał spermę z klaty, by dalej kosztować nektaru Misia.

Wkrótce Lisek również się spierdolił, ale Misiek nie miał już ochoty konsumować jego spermy. Po wszystkim pozwolił sobie jedynie, dokładnie wylizać lisisko z ostatnich kropel nasienia.

I takie to były sobotnie pieszczoty.




poniedziałek, 20 kwietnia 2020

20.4.20. Takie Orgie, że spermy może nie starczyć... - filmki

20.4.20. Gdy nie ma ruchańska w domu, można sobie na nie popatrzeć. Zwłaszcza jak uczestniczy w nim - nie dwóch, nie trzech, czy czterech - ale całe stado napalonych samców !!! 

Grupowe jebanie... kilka i w kilku na raz... w różnych konfiguracjach... 
Baaaardzo przyjemne filmiki... i długie. Spermy może zabraknąć oglądającemu :)
Misiowi może nie zabraknie. Jaja przeładowane  :-)


AN EPIC BAREBACK ORGY

SEX PARTY F

LIVINROOM ORGY

DADDY ORGY

wtorek, 28 stycznia 2020

20.1.28. Łyso w kroczu

20.1.28. Miś jest męsko wyglądającym, owłosionym na ciele samcem, ale od czasu do czasu, coś mu odpierdala i postanawia zgolić krocze do zera. Zwykle robi to, gdy długo nic tam skracał, więc kontrast jest bardzo mocny. Z ciemnego, mega zarośniętego krocza, robi się jasne, świecące i gładkie. O ile, Miś lubi takie widoki u innych chłopaków, to gdy sam sobie to zrobił i przegląda się w lustrze, to wygląda mega słabo. Gołe łono u Misia, zupełnie nie pasuje do reszty owłosionego ciała. Włosy tam muszą być. Co najwyżej można przycinać, bo chaszcze też czasem mało seksownie wyglądają.


Jedyna opcja na golenie, to worek i podstawa penisa. Dobrze uwypuklone, zwisające w worku dorodne kule, dobrze się prezentują. Również w dotyku przyjemniej jest, zwłaszcza, jak ktoś inny je maca. Ogolony penis także wygląda okazalej, a i do mordy przyjemniej takiego brać.

Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Nowa fryzurka nad chujem odrasta, a za to teraz, łatwiej dbać o aksamitną gładkość worka. Obecnie Miś, z takim nosi się na co dzień, podgalając go, gdy bierze prysznic.

wtorek, 9 lipca 2019

19.7.9. Bokserki Liska

19.7.9. Ostatnim czasem, Miś ma nowy "sport". Dotąd Miś nie miał żadnego fetyszu, a teraz codziennie rano wącha bokserki Liska z poprzedniego dnia. Miś zaczyna lubić te samcze Liskowe zapachy. Każdego dnia, gacie z różną intensywnością jebią. Raz trafił na takie, o których wiedział, że noszone były przez co  najmniej 17 godzin i jeszcze Lis był w nich na imprezie. Skończyło się tym, że Miś zachomikował te niebieskie boksy. 


Już ma dwie pary, ale i tak najlepsze to, że codziennie jest "świeża" dostawa nowych. Teraz musi upolować takie przepocone po siłce.  Zajebiście by było, gdyby Lis miałby je na sobie wcześniej przez cały dzień... 

sobota, 29 czerwca 2019

19.6.29. Wrócił. Nakarmił. I tyle w temacie ;-)

19.6.29. Otworzył drzwi do mieszkania i go zobaczył. Stał na przeciwko, w całej okazałości - Miś - ubrany tylko w nowe, żółte jockstapy, uprząż na klacie i niebieskie froty na girach.

Stał trochę speszony, bo miał czekać w łóżku, a dosłownie na chwilę wyskoczył do kuchni. Traf chciał, że w tym samym momencie, Lisek wszedł. Drzwi jeszcze dobrze się nie domknęły, a Miś, otrzeźwiając z zaskoczenia, rzucił się w ramiona i całował z Liskiem. Po powitalnych czułościach, Miś wrócił do łóżka, a po chwili, dołączył nagi Lisek. Położył się na Misiu i kontynuowali powitalne czułości. Ile trwały, trudno określić. Tarzali się po całym wyrku, macali rękoma, przewracali jeden na drugiego, a ich usta, wargi i języki, cały czas złączone, nie przerywały namiętnych pocałunków. W końcu Lisek przerwał....
 - On też domaga się Twoich ust - powiedział Lis, sugestywnie pchając Misia w dół.
I Miś się zniżał, przy okazji liżąc i całując po całej drodze szyję, suty, klatę, tors, brzuszek, uda. I tak, dotarł pod krocze Liska. Kiedy Miś podniósł wzrok, tuż przed oczami miał niego. Wielkie, maksymalnie napięte, lisisko. Już miał zbliżyć usta, ale pierwszy był nos. Ależ pachniał samcem. Miś zanim wziął go do ust, po prostu musiał całego obwąchać i przez chwilę rozkoszować się tym zapachem. Miś coś teraz czuje, że będzie częściej podwędzać noszone przez Lisa gacie.

Miś zabrał się do roboty. Po reakcji Lisa, wiadomo było, że on też był spragniony. Miś opierdalał gałę kutasa, a Lisek wzdychał. Miś ciągnął całego kutasa, a Lisek delikatnie pojękiwał. Miś maksymalnie, po same jaja, brał kutasa do gardła, a Lisek szeptał "taaaak....". Mało tego, Lisek wtedy, przytrzymywał Misia za głowę, i jeszcze biodrami dopychał mu kutasa głębiej w gardło. Miś najczęściej już nie wytrzymywał i się dławił... 

Lis pociągnął za uprząż i znowu poszli w ślimaka, a jednocześnie już swoim chujskiem masował rowa Misia. Tym razem Miś przerwał ten masaż...
- Nie tak szybko... Ona też domaga się nawilżenia - odparł Miś, unosząc i wypinając dupsko. Jęzor Lisa masował mu dupkę. I te momenty, gdy wpychał mu go głębiej. Mrawww... Mis mruczał. Musiał być mega wyluzowany, bo palce Liska bez problemu wchodziły i wychodziły, penetrując jego dziurkę.

I znów, Lis podstawił swoje lisisko do twarzy Misia. Rozumieli się bez słów. Miś ciągnął, nawilżał, a na koniec dodatkowo splunął na niego. I stało się to, co od początku wiadomo, że się stanie. Lisek zapiął, leżącego na plecach Misia. Kutas coraz głębiej wchodził w dziurkę, a oni w tym czasie, patrzyli sobie prosto w oczy. Widać było, że maślane oczy Miśka, działają stymulująco na Lisa. Lis zaczął ruszać biodrami. Tempo szybko się zwiększało, a rozbrojony Miś, pozwalał na wszystko. Obu było dobrze. Jebali się i całowali. Gdy kutas wyskoczył w trakcie, to Miś dobierał się do krocza i ciągnął całego, nawilżając, łącznie z jajami, po czym Lis zmieniał pozycję i znów mu pakował w dupsko. I tak przerobili kilka pozycji: pagony, kwiat lotosu, jeździec. Przy piesku, Lisek w końcu zrobił użytek z uprzęży Misia. Złapał za nią i dociskał cielsko Miśka do siebie. Przy takim jebaniu, Miś musiał być już stale na popku. Odurzony powiedział wprost do Lisa "Zlej mi się do ryja",. Wrócili więc do pagonów. Niuch popka i już kutas ostro posuwał pizdę, a Miś mógł tylko wyć z rozkoszy, zagryzając pościel.

Lis przerwał i nadstawił kutasa nad twarz Misia. Zaczął sobie walić, a Miś otworzył usta i końcówką języka masował główkę kutasa. Lis szczytował. Ciepły nektar zaczął spływać po języku, wprost do ust Misia. Ale Miś też wie, jak doprowadzić samca do granic szaleństwa. Po pierwszym strzale, objął ustami i masował całą żołądź. Lis wił się w ekstazie, a Miś czuł, jak z pulsującego kutasa, wypływają kolejne porcje nasienia. Mmmmm... Połknął wszystko. 

Na koniec pocałowali się i wtulili w siebie. Miś niczym rasowa suka, miał ochotę na więcej, ale Lis, wykończony, wydojony, ale spełniony, mógł tylko ziewnąć, jak po dobrym seksie....

Wieczorem zaś poszli na randkę. Miś zabrał Liska na kolację połączoną z kinem...

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE :