Strona dla osób +18

Czytasz, masz swoje przemyślenia? Napisz kilka słów w komentarzu pod postami albo napisz maila homislog(at)gmail.com. Wasz odzew to motywacja dla dalszego publikowania wpisów.

sobota, 25 października 2025

25.10.25. Try Walking in My Shoes...

25.10.25.

Wiecie jak jest.

Nieznośna ciężkość, w sumie dość prostego, łatwego, ustabilizowanego życia. 



Masz eleganckie buty. Pozornie dopasowane i wygodne, ale od których po dłuższym noszeniu bolą stopy. Haczyk jest tylko taki, że ty tego nie wiesz od razu.

Z początku nie zdajesz sobie sprawy z problemu, bo ból, raz jest, raz nie ma. Narasta stopniowo i szybko przemija. Gdy w końcu staje się zauważalnie uciążliwy, szukasz przyczyny, ale nie podejrzewasz, że to przez buty. Przecież są takie piękne i wygodne, więc dalej towarzyszą ci każdego dnia, na każdym kroku.

Stopy bolą już stale, nawet jak chodzisz boso. Kiedy przeanalizowałeś i wyeliminowałeś wszystkie inne potencjalne przyczyny, dociera do ciebie, że to te twoje ulubione buty.

Robisz sobie przerwę od nich. Jest poprawa. Kiedy wracasz, znowu gorzej. 

Łudzisz się, że w końcu twoje ukochane buty i twoje stopy się dopasują, ale to nie następuje. 

Co z tego, że razem dobrze wyglądacie, że twoje stopy idealnie pasują w środku, jak podeszwa ma nieodpowiedni profil do twojej stopy i z każdym kolejnym pokonywanym krokiem tobie szkodzi. 



Z mega tęsknoty przychodzi ci do głowy, by kolejny raz spróbować zawalczyć o związek.

Przeglądasz swoje osobiste zapiski z ostatnich lat i czytasz, że wielokrotnie już tego próbowałeś.

Te słowa pełne bólu i rozpaczy, kiedy byłeś nieustająco ignorowany.

I co raz bardziej się dystansowałeś, by więcej nie cierpieć.

 

Zakładając, że tym razem uda się.... 

Tylko co dalej?

Rozum podpowiada, że w najlepszym razie, wrócisz do punktu wyjścia.

Do twoich niepisanych "kompromisów", w których to ty masz się dopasować. 

A raczej rezygnować z...

   

Będziesz szczęśliwy?

 

Dużo czasu musiało upłynąć i trochę zebrać doświadczeń, by zrozumieć, że w takim związku nie potrafię się spełniać i realizować.

 

Rozdarty pomiędzy sercem, a rozumem.

Dajesz sobie czas do końca roku.

  

 

W miniony weekend miałem okazję uczestniczyć w kulturalnym, queerowym wydarzeniu.

Taka artystyczna uczta dla ducha, a przy okazji świadectwa osób LGBT..., które dają radość, nadzieje, miłość. 

Zapewne każdy wyniósł z tego co innego. Spodziewam się, że raczej w pozytywnym tego ujęciu. 

Mnie przygniotło.

Uświadomiłem sobie, że choć jestem szczęśliwie wyoutowanym gejem przed najbliższymi, to nie wyoutowałem się przed najbliższą mi osobą. Przed samym sobą. 

Znów ten "swojski kompromis": nie mów, nie potwierdzaj, wymijaj, unikaj, uciekaj.


 

https://www.youtube.com/watch?v=GrC_yuzO-Ss

1 komentarz:

  1. Ja mam dokładnie to samo. Raz na kilka miesięcy dostaję jakiś ochłap uwagi i czułości, który na chwilę uśpi, a potem i tak z powrotem wszystko wraca do frustracji i błagania. I też czas do końca roku. 3 lata proszenia się o zmiany w kilkuletnim związku to za dużo. Mam nadzieję że uda Ci się podjąć właściwą decyzję, jakakolwiek by była!

    OdpowiedzUsuń

czytasz?
napisz coś, skomentuj...

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE :