[NSFW] [+18] | Strona dla osób +18

Czytasz, masz swoje przemyślenia? Napisz kilka słów w komentarzu pod postami albo napisz maila homislog(at)gmail.com. Wasz odzew to motywacja dla dalszego publikowania wpisów.

sobota, 21 grudnia 2024

24.12.22. [OPOWIADANIE] Kolega z biurowca - odc. 4

 24.12.22. Kolega z biurowca

=== 4 === Stosunek przerywany

Odwrócił się plecami i lekko pochylił. "Ha! Szybko się suka wypina do jebania" - pomyślałem. Co prawda, miałem chęć dłużej zabawić się dziurskiem. Nawet przyjrzeć się męskiej piździe jęzorem z bliska, ale... może faktycznie to już innym razem i w innych warunkach. Wystarczająco już mi cieknie z mojego chuja. Kutas pręży się sygnalizując pełną "gotowość do pracy". 

Jeszcze tylko mela w rowa dla lepszego poślizgu. Obserwuje jak spływa na dziursko i przystawiam kutasa. Kolejne celne splunięcie, tym razem już centralnie na główkę, gdzie ślina miesza się ze śluzem. Napieram. Gostek trochę się napina na wdechu. Jest ciasny, ale to dla mojego chuja sama przyjemność. Słyszę jęki i czuję ciepło, opinającego dziurska z każdej strony. I jak się rozszerza przed kutasem pokonującym kolejne centymetry. Gostek coraz płycej i szybciej oddycha, gdy forsuję główką, drugą dziurkę. Zaraz dobiega stłumione "Aooo... Aaaaawwffff...", gdy ją pokonuje. Kiedy dobijam do końca, jest już całkowicie mój.

Przez chwilę, trzymam bez ruchu całego gnata, zatopionego po same jaja, by się pizda przyzwyczaiła. Czekam, aż koleś uspokoi oddech, i wychodzę całkowicie, ku radości słysząc kolejną, gwałtowną wiązankę jego spazmów. Znów mela na dziursko, już nie tak precyzyjna, ale z pośladów rozsmarowuje ją po rowie twardym na maksa kutasem. Nie zwlekając wchodzę ponownie i zaczynam posuwać. Po kilku spokojniejszych ruchach mam już przyspieszać, jak dobiega odgłos trzaśnięcia drzwiami. "Nosz kurwa! Na chuj, ktoś tu przychodzi w środku dnia!" - myślę wzburzony. Co robić? Mój partner z automatu prostuje się, właśnie gdy ja miałem wykonać kolejny ruch pchnięcia. Napalony jestem w chuj. Mój chuj zdążył już rozmościć się w dziursku. I co? Tak szybko mamy to przerwać i skończyć?

Korzystam, że gostek jeszcze nie zszedł z kutasa. W moment obejmuję go jedną ręką w pasie przytrzymując przy sobie, a drugą zaciskam mu usta. Ruch pchnięcia z całej siły do oporu.

- Arrwwff wwff fff - stłumiony ryk z sapaniem wydaje koleś

- Ciiii - szepce mu do ucha - Przeczekamy go.

- Mrach łałje - cichutko odmrukuje kolo, próbując potakiwać głową przy tym

- Dobra suczka - odszeptuje, dając jej jednocześnie lekkie pacnięcie dłonią po mordzie

- Tylko ani mru mru, a ja tu sobie miło spędzę ten czas - kontynuuje.

Kolo kiwa głową porozumiewawczo, a ja nie zamierzam już dłużej tak stać bezczynnie. Osoba, która nam przeszkodziła, nadal jest, bo hałasuje przy szafkach. Ewidentnie się przebiera, ale czy dopiero przyjechała, czy też będzie odjeżdżać, nie wiadomo. Zresztą mało istotne, bo jestem tak podniecony i napalony, że mała główka przejmuje dowodzenie. Uruchamiam moje biodra. Wolno i delikatnie posuwam moją suczkę, a najważniejsze bezszelestnie. Przy takim rytmie ruchów nie grozi mi, że się spuszczę za szybko, a jednocześnie dziursko przyjemnie stymuluje penisa. Mógłbym tak co prawda długo, ale zdecydowanie wolałbym w innych warunkach. To jednak miała być szybka akcja. Liczę, że nieproszony gość zaraz opuści szatnię i będę mógł sukę brać na maksa do spustu.

Niestety, gość musiał jednak dopiero co przyjechać rowerem do pracy, bo gdy skończył się przebierać przy szafkach, to podszedł pod kabiny i na 7 dostępnych, akurat musiał wybrać tą sąsiadującą z nami. Tylko na chwilę wstrzymałem ruchy. Gdy gość odpalił prysznic, ja odpaliłem znowu biodra. Gdy po kilku minutach gość skończył, znów zatrzymałem się na czas jego wycierania, ale gdy poszedł pod szafki, znów wznowiłem.

- Jeszcze 2 minuty i sobie pójdzie - szepnąłem do mojego partnera

Trzask drzwi. Chwila nasłuchiwania. Poszedł.

- To co suko? Jebiemy się dalej, co? - zapytałem już swobodnie i głośnio

- Mhym... - cicho zamruczała suka, a ja dałem siarczysty plaskach po mordzie

- Tak panie, jeb mnie - poprawiła się suka

- Najpierw klękaj! Trzeba naoliwić kutasa - rozkazałem surowo

[odcinek 5] - [odcinek 3]






poniedziałek, 14 października 2024

24.10.14. [OPOWIADANIE] Kolega z biurowca - odc. 3

24.10.14. Kolega z biurowca

===3=== Palcówka pod prysznicem

Od kilku dni koleś milczał. Nie spotykałem go ani szatni rowerowej, ani w przestrzeni wspólnej kompleksu biurowego. Czyżbym jednak przegiął i wystraszył kolesia? Źle odczytałem jego preferencje i potrzeby? Szkoda by było, jeśli nie będzie kontynuacji, bo liczyłem na znacznie więcej, a przede wszystkim regularne spuszczanie z kija z fajnym kolesiem i to jeszcze w godzinach pracy. Jednak coś czuję, że jeśli nawet teraz jest wystrachany, to i tak wkrótce jego sucza żądza weźmie górę. Zatęskni i odezwie się.

I tak minęły dwa tygodnie. Ja zdążyłem już trochę zapomnieć o akcji pod prysznicem, gdy nagłe w środku dnia "ping" w telefonie. 

"Cześć. Co słychać ?" - odczytuję wiadomość

"Jak to w robocie w sezonie urlopowym, zapieprz za dwóch, ale nie przemęczam się ;)" - odpisuję

"Ja właśnie po urlopie :) Nadal przyjeżdżasz rowerem?" - odpisuje koleś

"Za półgodziny w szatni?" - piszę przechodząc do konkretów

"Dziś ?" - odpisuje koleś

"Najchętniej zruchał bym ci dupsko" - odpisuję

"Ale dziś ?" - czytam jego odpowiedź 

Kurwa, a kiedy! - dopowiadam już to sobie w myślach...

"Dziś możesz mi loda zrobić, ale jutro przyjeżdżaj z przepłukaną pizdą" - odpisuję w końcu 

"A może być za godzinę o 13 ?" - odpisuje koleś 

"Spox. Ustawieni na 13:00 tam gdzie zwykle" - potwierdzam

O 12:51 słyszę "ping", a w wiadomości "Jak coś to już czekam". "Narwana" myślę sobie. I tak nie mam zbytnio co robić, więc piszę krótkie "Idę" i się zbieram. Po drodze jeszcze kibel, odlać się. Specjalnie nie strzepuje ostatnich kropel z chuja. Niech suka przypomni sobie aromat i smak Samca. Z kibla udaję się na klatkę schodową i schodzę do garażu. Raptem to kilka pięter.

Od wejścia do szatni dobiega szmer prysznica. Z szafki standardowo biorę ręcznik i klapki, zostawiam wszystkie ciuchy i nago idę pod kabiny. Do ostatniej, skąd dobiega odgłos spadającej wody,  drzwi uchylone. Wchodzę i z marszu się całujemy pod prysznicem, gdy woda opływa nasze przytulone ciała. Macamy się nawzajem. Dłońmi łapie go za tyłek i ściskam jędrne poślady. Czuje jak nasze kutasy pulsują, w uścisku pomiędzy naszymi ciałami. Z poślada przesuwam palce na rowa i smyram po całej długości, to w górę, to w dół, za każdym razem coraz bardziej zagłębiając palec. Spływającą woda z prysznica znacznie to ułatwia i nie muszę lizać palucha. Oczywiście poluje na dziurkę, a gdy ją w końcu utrafiam, w odpowiedzi słyszę westchnienie kolesia. Nie zatrzymuje się, Jadę dalej palcem pod sam worek i wracam. Tym razem przejeżdżając po dziurce, jednocześnie dociskając palec, lekko go uginam i zaraz prostuję. Na opuszku palca czuję, jak dziurka zaczyna go otaczać. W reakcji słyszę jęki. Palec chciałby wejść głębiej, ale jeszcze nie teraz. Jeżdżę nim po rowie w tą i z powrotem, a za każdym razem mijając dziurkę masuję ją coraz głębiej, a gostek jęczy z każdą chwilą co raz intensywniej.

- Wejdź we mnie - szepce koleś do ucha - jest twoja...

Tak właśnie przeczuwałem, że o więcej czasu prosił właśnie dlatego, by się przygotować do rżnięcia już dziś. A gdy był gotowy to zawołał....

[odcinek 4] - [odcinek 2]



sobota, 14 września 2024

24.09.14. [OPOWIADANIE] Kolega z biurowca - odc.2

 24.09.14. Kolega z biurowca

===2=== Polerka pod prysznicem

Następnego dnia, przyjeżdżam rowerem do pracy, starając się być o tej samej porze co dzień wcześniej. Jednak podczas mojego pobytu w szatni nie spotykam nikogo. Dopiero w południe, niespodziewanie pika komunikator w telefonie. To nowy kolega z szatni, odzywa się z pytaniem, czy dziś jestem rowerem. Potwierdzam, wspominając, że będąc o samej porze co wczoraj, nikogo nie było. Gościu odpowiada, że zwyczajowo zaczyna pracę znacznie później, a tylko wczoraj przyjechał wcześniej, coś ekstra zrobić w dokumentach. Przy okazji pyta, czy nie miałbym ochoty na relaksujący prysznic w przerwie lunchowej. Hmmm... W sumie czemu nie. Choć u mnie w biurze nie ma takich przerw, odpisuje, że mogę wyskoczyć na chwilę. Umawiamy się za półgodziny w tej samej kabinie co wczoraj.

Schodzę do garażu, gdzie znajduje się szatnia rowerowa. Przy szafkach słyszę, że już ktoś bierze prysznic. Patrzę na zegarek i w sumie może być to już on. Szybko rozbieram się, z szafki wyjmuję ręcznik i klapki, chowam ciuchy i idę pod kabiny. Tak jak podejrzewałem, zajęta jest ostatnia. Gościu słysząc, że ktoś przyszedł delikatnie uchyla drzwi kabiny i filuje czy to ja. Kiwamy sobie głową porozumiewawczo i dołączam do niego. On już cały mokry, ze sterczącym na baczność kutasem. Mam okazję bardziej przyjrzeć się jego przyrodzeniu. Wygolone całe, worek raczej z mniejszymi klejnotami, choć może już mu się podciągnęły z podniecenia, a sam kutas prosty, jakieś 15 cm. Niby bez szału, ale optycznie dobrze się prezentuje, no i ma nieźle oznaczającą się napompowaną, purpurową główkę.

Gościu nie próżnuje i z marszu przystawia się do mnie. Teraz widzę i w oczach, że jest srogo napalony. Maca mnie po klacie i łapie przez boksy za krocze. 

- Gdzie mi tu z tą mokrą łapą! - karce go, odsuwając ręką jego rękę z mojego krocza, a drugą dając lekkiego plaskacza w policzek.

- Przepraszam - wydukał, zbity z tropu.

- To moje gacie, w których chodzę na co dzień. Nie chcę ich mieć teraz mokrych - odpowiadam jednocześnie zdejmując gacie, i kontynuuje:

- A teraz teraz klękaj i bierz się do roboty. Nie mam za dużo czasu, a masz mnie dziś wydoić.

- Tak proszę Pana - słyszę w odpowiedzi.

Zajebiście! Suka naturalnie weszła w swoją rolę. Wystarczyło tylko odrobinę stanowczości i siły.

Trzeba przyznać, że sucz na się na robocie. Dokładnie wypolerowała worek, po czym zabrała się za chuja. Sprawnie obrabiała główkę jęzorem pod napletem, dając mi salwy bodźców rozkoszy. Ssała i lizała kutasa dokładnie i spokojnie, nie bojąc się go brać głęboko.

Gdy poczułem, że mój chuj już na maksa pręży się jak skała, przejąłem kontrolę. Rękami obejmuję głowę suki i zaczynam jebać ją głęboko w ryja. Początkowo, daje radę i przyjmuje go głęboko. W myślach stwierdzam, że jest doświadczona, skoro nie ma odruchu wymiotnego. Jednak po kilku ruchach wypada z rytmu i zaczyna się krztusić, a ja nie zamierzam tak szybko przerywać. Przytrzymuje specjalnie nawet przez chwilę, by suka "dogłębnie zaprzyjaźniła" się z moim kutasem. Chwila wytchnienia na złapanie oddechu, dyscyplinujący plaskacz po ryju i rozkaz, by zabierała się dalej do roboty. Mega jara mnie ten widok, gdy po kolejnej takiej akcji, widzę łzy spływające po policzkach. 

Suka już nie jest w stanie więcej wytrzymać. Przeprasza i prosi o przerwę. W odpowiedzi, pytam się gdzie chce bym się spuścił. Dużo mi już nie trzeba. Kilka sprawnych, szybkich ruchów ręką i tryskam suce po całym ryju, a sperma i tak spływa na jej klatę. Na odchodne daje kutasa do wypolerowania z resztek soku, zakładam gacie i spadam mówiąc krótkie "do następnego". Ubierając się słyszę, że sucz jeszcze bierze prysznic. Nic dziwnego, w końcu ujebana cała w mojej spermie.

Jak się okazało, dobre półgodziny mnie nie było, a nawet nikt ze współpracowników, nie odnotował mojej nieobecności. Firma się nie zawaliła, a ja wydojony, przynajmniej miałem zaspokojone krocze i błogą resztę dnia.

[odcinek 3] - [odcinek 1]


 

wtorek, 3 września 2024

24.09.03. SPERMO-SUPLE - Nowy projekt

24.09.03

Miesiąc temu, z początkiem sierpnia 2024, Miś zaczął nowy projekt. Natchniony  wątkiem z poniższego linku, postanowił sam spróbować i rozpoczął suplementację środków, na produkcję większych ilości spermy i pre-ejakulatu. 

https://thunders.place/male-supplements/holy-grail-of-cum-load-increase.html

Co prawda, nigdy nikt nie narzekał na Misiowe wytryski, łącznie z samym Misiem. Wszyscy wręcz byli pod wrażeniem co do ilości, jak i siły wystrzałów. Lecz jak wiadomo, po wytrysku ochota na igraszki mija dość gwałtownie. Ze spermy skorzysta, co najwyżej partner, jeśli jest jeszcze "nagrzany". Co innego z pre-ejakulatem. Ten nektar sączący się z kutasa podnieconego samca jest przyjemny do skosztowania i zabaw dla obu stron w trakcie zabawy.

Niestety u Misia, akurat ilość tego soczku jest dość skąpa. Dosłownie po kropelce, co jakiś czas, tak że ledwo starczy, by np. sutki wysmarować. A że Misia kręci klimat tego nektaru i chce go u siebie więcej, to postanowił sprawdzić czy faktycznie będzie mu z kutasa ciekło z podniecenia, przy regularnej suplementacji tych środków z listy w linku.

Po analizie wątku z linku, poszperaniu w internecie oraz własnych przemyśleniach, w tym analizach składu supli, maksymalnych dawek, Miś na start będzie brał 5 razy w tygodniu taki koktajl supli:

Rano:

0. Woda do popicia | 500ml 

1. L-Arganine | 500mg

2. Lecytyna | 1200mg

3. Pygeum | 500mg

4. Cynk | 25mg


Wieczorem:

0. Woda do popicia | 500ml 

1. L-Arganine | 500mg

2. Pygeum | 500mg

3. Bromelanina | 500mg

4. Mulivitamina 4 men | 1 kapsułka 


Po około tygodniu mogą być już pierwsze wyniki. Miś spodziewa się, że może mieć:

- lepsze samopoczucie/więcej energii 

- więcej spermy, bardziej gęstszej i bielszej

- znacznie więcej pre-ejakulatu, przy podnieceniu

- silniejsze i dłuższe orgazmy

- większą ochota na seks

- odczucie silniejszych erekcji, częstszy poranny zwód


≈≈≈//===

WRZESIEŃ- RAPORT PO 4 TYGODNIACH:

Po 4 tygodniach codziennej suplementacji,  czas na małe podsumowanie. Będą to odczucia Misia bardziej subiektywne, niż jakieś mega obiektywne. Związane jest to z faktem, że spektakularnych zmian nie zaobserwowano. 

Nie mniej Miś zauważył, że ma:

- lepsze samopoczucie, mniej roztrząsania zmartwień, większe wyluzowanie,

- więcej energii i chęci do działania, przy aktywnosciach sportowych/siłowych odczucie lekkości, tak jakby "pływał", przez co znacznie później się też męczy,

- większa ochota na seks, odczucie silniejszych erekcji, w zabawach z dildem dwukrotnie doświadczył wielokrotnego orgazmu analnego (dwukrotnego i trzykrotnego)

- przyjemniejsza w dotyku skóra.

Może to być efekt supli, a może tak oddziaływuje obecna pora roku - lato, gdy jest więcej dnia, słońca i ciepła.

To na czym Misiowi najbardziej zależało, czyli zwiększeniu pre-ejakulatu w trakcie podniecenia, to na tym polu nic nie przybyło. Być może trzeba zwiększyć dawki np. pygeum,  więcej się nawadniać i przeanalizować, czy coś w diecie nie działa kontrproduktywnie np. alkohol. Najważniejsze, że Miś nie zaobserwował, żadnych negatywnych skutków suplementacji.

Teraz tygodniowa, wakacyjna przerwa od suplementacji. Supli zostało jeszcze na ok 4 tygodni. Wtedy zapewne kolejny raport i rozkmina co dalej...





środa, 14 sierpnia 2024

24.08.14. [OPOWIADANIE] Kolega z biurowca - odc.1

 24.08.14. Kolega z biurowca

===1=== Początek 

Przeważnie, w sezonie letnim, przyjeżdżam rowerem do pracy. Jest dość wcześnie rano, więc w biurowcowej szatni rowerowej pustki. Dla większości firm w budynku, godziny pracy zaczynają się znacznie później. Rozbieram się, chowam rzeczy do szafki, zakładam klapki, biorę ręcznik i idę nago pod prysznic. Panujący spokój, cisza i woda opływającą moje ciało, przyjemnie relaksuje przed pracą. 

Wycieram się i wracam do szafki, tym razem przepasany ręcznikiem w pasie. Ledwo co zdążyłem założyć na siebie gacie, jak wchodzi do szatni koleś w rowerowym stroju. Jakoś mimowolnie, wzajemnie skanujemy siebie wzrokiem od góry do dołu i od dołu do góry. Dwa razy przez moment nasze spojrzenia krzyżują się. Podobają mi się jego owłosione i umięśnione łydki, uda oraz szerokie bary. Przechodząc obok mnie, sugestywnie zwraca uwagę na wielką bulwę odznaczająca się w moich gaciach. Nie wiedząc czemu - jak nie ja - zawadiacko rzucam, że jeśli chce to może pomacać. Sekunda konsternacji, ale sięga ręką i muska nieśmiało. Widać, że koleś ma chęć na więcej i ja już też mam chęć na więcej, więc mimo, że przed chwilą brałem prysznic, proponuję byśmy przeszli do kabiny. Koleś szybko zdejmuje rowerowe ciuchy, chowa rzeczy do szafki i po chwili idziemy razem gaciach do kabiny pod prysznic. Już na śmielsze pieszczoty mam nadzieję.

Wybieram najbardziej odległą kabinę od wejścia. Zdejmujemy gacie i macamy się rękoma po naszych nagich ciałach. On 30-kilkulatek w typie byczka delikatnie owłosionego na klacie z lekkim brzuszkiem. Ma przyjemne w dotyku, gładkie, miękkie, ale jędrne i opalone ciało. Koleś dość szybko kuca i zaczyna mi obciągać, sam sobie waląc ręką. Mój kutas w pełni sztywnieje w jego ustach. Rękoma obejmuję mu głowę i dociskam ją do mojego krocza. Z początku jeszcze delikatnie, niejako informując o moich zamiarach. Zrozumiał, bo jeszcze łapczywiej pochłania kutasa w ustach. Opierając się o ściankę kabiny, rozkoszuję się tą nieoczekiwaną poranną przyjemnością, jaka mnie dziś spotkała. Dociskam głowę, kutas wchodzi do gardła głęboko, koleś krztusi się. Luzuję, a po chwili opierdala pałę dalej, jak na dobrego ssaka przystało. Jest mi tak błogo, że na dokładkę palcami stymuluje sobie oba sutki. Wtem z oddali słychać trzask drzwi. Ktoś wchodzi do szatni, a my mamy kilka sekund na ogarnięcie się. Mój ssak przerywa robotę, wyskakuje z kabiny i wskakuje do sąsiedniej. Jeszcze górą, nad ścianką działową podaje mu jego ręcznik i szampon. Koleś odpala prysznic i jak gdyby nigdy nic, zaczyna myć się. Ja zakładam gacie, a kiedy emocje w kroczu opadają, wychodzę ze swojej kabiny i idę do szafki. Powoli ubieram się, wyczekując na powrót mojego ssaka, a w tym czasie rowerzysta który przerwał nam przyjemności, udaje się pod prysznic. 

Dość długo każe na siebie czekać nowo poznany kolega. W końcu jest i na szczęście zdążył wyjść spod prysznica przed tym drugim. Wymieniamy porozumiewawcze spojrzenie. Podchodzę, by zagadać, a koleś pierwsze co mi szepcze, to że musiał sobie zwalić w kabinie, bo się tak podjadał. Odpowiadam, że liczę na więcej, że mnie wydoi następnym razem. Nasze świntuszenie znow przerywa rowerzysta, który tym razem wylazł spod prysznica. Gestem pokazuje ssakowi na telefon, że będę czekać na zewnątrz przed szatnią. Tam wymieniamy się numerami i życząc sobie miłego dnia rozchodzimy się do swoich biur.

[odcinek 2]



czwartek, 1 sierpnia 2024

24.08.01. BearByk 100

 24.08.01.

Jest dobrze, ale nie najlepiej jest. Przez ostatni miesiąc, nawet już półtora, masa Misia stanęła w okolicy magicznych 100kg. Z jednej strony to dobrze, bo widocznie ciało potrzebowało regeneracji, ale z drugiej mózg podpowiada "dalej, więcej, szybciej". Trzeba na nowo wypracować w sobie balans między rzeczywistością i możliwościami, a oczekiwaniami i pragnieniami.

Miś jeździ na rowerze do pracy, chodzi na siłkę, biega, to nic dziwnego, że ma apetyt. Rusza się więcej - je więcej. Ostatnio jednak troszkę, za dużo w stosunku do potrzeb. Ujawnia się podjadanie "dla smaku". Oczywiście masa mięśni też robi swoje, choć Miś optycznie jakoś nie zauważa na sylwetce przyrostu mięśni. Trzeba z centymetrem powalczyć i się pomierzyć w bickach, klacie, brzuchu...

Tak czy inaczej, by zejść poniżej 100kg,  Miś musi przy atakować. 2-3 dni z ograniczoną kalorycznie dietą, za to z utrzymaną aktywnością fizyczną,  powinno pomóc.


 

niedziela, 30 czerwca 2024

24.06.30. Plac zabaw

 24.06.30.

Plac zabaw

Właśnie na plac zabaw MiśByka wjechały 3 nowe zabawki. W sumie jest ich teraz tyle, że trzeba poważnie pomyśleć o dedykowanym miejscu na składowanie tych wszystkich seksualnych gadżetów Misia.  Już teraz ma je poupychane po różnych kątach i tyłach szaf, szafek, półek, ukryte* za ubraniami i innymi rzeczami.

Nowe miejsce musi umożliwiać zarówno dobrą dostępność do zabawek, ich przegląd i wybór. Jednocześnie być na tyle dyskretne, by nie było to wszystko wprost na widoku, nawet tego przypadkowego.

Pierwsza koncepcja to drugie dno, a właściwie drugie plecy w szafie na wiszące ubrania. W najprostszym rozwiązaniu,  bez większej ingerencji w konstrukcję szafy, może to być wiszący organizer z pionowymi kieszonkami na buty, czy bieliznę. Dzięki temu cała tylna ściana może być wykorzystana do przechowywania erotycznych różności. A to wszystko osłonięte wiszącymi ubraniami oraz zasłonięte drzwiami szafy. Oczywiście należy liczyć się tym, że nie wszystkie "okazałe" zabawki dadzą się pomieścić w tych kieszonkach. Większe będą i tak musiały mieć osobne stanowisko przechowywania.

Druga koncepcja to specjalny kufer, a raczej stojąca skrzynia. Z drzwiczkami z boku (na których, od wewnątrz wieszać by można różne gadżety) i pojemnymi szufladami w środku, na pozostałe większe i mniejsze drobiazgi. Choć skrzynia mogłaby być mobilna,  na kółkach, a drzwiczki zamykane przed niepowołanym dostępem, to jednak byłby to dodatkowy wolnostojący mebel i w jakiś sposób na codziennym widoku. Nie mniej, wydaje się to za najbardziej profesjonalne rozwiązanie na składowanie zabawek, a przy przemyślanej konstrukcji mieszczące je we wszelkich rodzajach i wymiarach.

Po przemyśleniach tematu, pojawiła się trzecia koncepcja, a w zasadzie to połączenie obu poprzednich. Dedykowana szafa, albo skrzydło szafy, na sprzęty i zabawki do seksu. Wszystko poukładane na półkach, pochowane w szufladach, zasłonięte za drzwiami szafy. Wydaje się, że te rozwiązanie jest najlepsze, jeśli chodzi o późniejszy dobry dostęp, przegląd i wybór zabawek. Ale jak ktoś nieświadomy przypadkowo otworzy/rozsunie drzwi szafy, to może się zdziwić. Jest też problemem, że trzeba mieć miejsce na taką nową szafę lub w dotychczasowej, wygospodarować przestrzeń koszem np. ciuchów.

Jednak w pierwszej kolejności, Miś zacznie od przeglądu obecnych zabawek i zgrupowania ich wszystkich w jednym miejscu razem. Wtedy dopiero będzie widać, ile i jakiej przestrzeni do przechowywania potrzeba. Być może z częścią zabawek należy się również pożegnać. Nie ma sensu chomikować tych, co już nie dają takiej satysfakcji albo były raczej nietrafionym zakupem, lub są już po prostu zużyte.

Za jakiś czas Miś więcej napisze coś o swoich zabawkach.

A Wy jakie macie zabawki i gadżety?

I jak je przechowujecie?

---

*) Nasuwa się pytanie, czemu aż tak zależy Misiowi na ukryciu tych gadżetów do seksu. Gdyby mieszkał sam, zapewne inaczej podchodziłby do składowania zabawek.

===

Parka:

https://www.gaymenring.com/taking-xtra-care-of-sir-peter-s-morning-wood-onlyfans-2274187.html

Grupa:

https://gay0day.com/videos/9725/brutus18cm-video-133-gay-porn/

Orgia:

https://gay0day.com/videos/144482/breeding-at-the-belvedere-belvedere-breeding-fuckfest-part-01/

https://gay0day.com/videos/144479/breeding-at-the-belvedere-belvedere-breeding-fuckfest-part-02/

Poppers:

https://www.xnxx.com/video-zlza1b0/group_sex_p._up

sobota, 1 czerwca 2024

24.06.01. 20 minut

 24.06.01. 

20 minut. Mniej więcej tyle czasu zajmnie seks z drugim samcem w łóżku. Zaczynając od pieszczot gry wstępnej, skończywszy na orgazmie ze spustem.

To tylko, albo aż 20 minut przyjemności we wzajemnym dogadzaniu sobie. Masowanie i głaskanie, całowanie i ssanie, obciąganie i lizanie,  walenie i jebanie...


Dziś, 20 minut Miś próbował. Głaszcząc czule dłonią po karku, plecach, pośladach i udach. To smyrając paluszkiem po rowku, to ściskając delikatnie palcami pośladki. Przez cały czas pulsując swoim nabrzmiałym kroczem, w te przytulone drugie ciało.

Przewagę miał jednak telefon w dłoniach.

Przegrał... Związek...


===

Parka:

https://gay0day.com/videos/196/trevor-brown-and-roman-tate-flip-fuck-trevor-brown-roman-tate/

Grupa:

https://gay0day.com/videos/200397/inside-the-ass-do-tate/

Orgia:

https://barebackbastards.com/67500/mega-orgy-bareback/

Poppers:

https://www.gaymenring.com/poppers-trainer-sensual-brain-melt-1905951.html

piątek, 26 kwietnia 2024

24.04.26. Sztuczna sperma

 24.04.26.

Miś dziś poradnikowo dla tych co lubią męskie mleko. Nie zawsze jest - nomen omen - pod ręką, nie zawsze jest pod dostatkiem, a i nie każdy ma też "śmiałość" do samczej spermy, tej naturalnej i świeżej. Na szczęście są substytuty. Oczywiście jest do kupienia, tak zwana sztuczna sperma postaci różnych żeli. Tylko po co przepłacać za małej pojemności buteleczki, jak można przygotować ją sobie samemu i to za grosze, i w ilościach jakie chcemy. Wszystko za sprawą dodatku spożywczego - zagęszczacza, jakim jest guma ksantanowa. To jest dobry składnik do zrobienia sztucznej spermy na przykład dla tryskających zabawek (tak są takie dilda), ale także w trakcie innych intymnych zabaw. 

Miś cały ujebany w "spermie"...

Przepis na wykonanie jest szybki i prosty. Mieszając mikserem (by nie było grudek) 300 ml wody, dodajemy płaską łyżeczkę gumy ksantanowej. I tyle. Dla smaku można dodać cukier :)

Później, z tak otrzymanym "spermiastym materiałem" to już robicie, co chcecie, i jak chcecie ;)

Smacznego!

https://www.gaymenring.com/great-homo-sperm-shot-drink-vid-1382781.html

===

Parka:

https://www.xnxx.com/video-ekvcv0c/uncut_cock_cum

Grupka:

https://gay0day.com/videos/1675/zario-s-gang-bang-zario-travezz-osiris-blade-d-arclyte-jack-andy-phoenix-fellington/

Orgia:

https://pl.xhamster.com/videos/loads-inc-13659702

Poppers:

https://thisvid.com/videos/depraved-pig-poppers-trainer/


piątek, 5 kwietnia 2024

24.04.05. Q2, czyli wiosna

 24.04.05.

Zaczął się kolejny kwartał roku - wiosennym można go nazwać. MiśByk wraca do gry z masą startową 114kg. Dla Misia to stanowczo za dużo, a właściwie to bardziej przeszkadza mu przyduży brzuch, niż sama ta masa. 

Za oknem wjechała wiosna pełną parą. Teraz bez wykrętów, Miś zacznie uprawiać więcej sportu. Tym samym waga zjedzie, a sylwetka lepiej się ukształtuje. Do tego trochę kontroli diety i będzie dobrze..

Sezon wiosenny to także szalejące u Misia libido. A chłopaki i samce na mieście nie ułatwiają. Hasają coraz bardziej roznegliżowani, wystawiając na słońce owłosione łydy, ramiona. Wkrótce, gdy na sportowo ubrani będą, to dojdą udziska i całe torsy z sutami. Oj pieściłby Miś, nakarmił i zapłodnił...


===

Parka: młode byczki działają razem ;)

https://www.icegay.tv/movies/1479211/large-dick-homosexual-booty-slam-and-cumshot

Grupówka: samce jebią samca :]

https://www.machotube.tv/movies/2848261/rawdads-com-military-guy-silver-steele-gangbang

Deser: dla smakoszy męskiego mleka i ciepłych lodów :-P

https://www.gayporno.fm/homosexual-facial-compilation-part-two_1333422.html

 

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE :