26.01.18.
I już połowa stycznia za nami. A ja pędzę dalej i jakoś nie w głowie mi zatrzymywanie się. Nawet, jak gdzieś z tyłu głowy mam myśli, by jednak trochę zwolnić, że za szybko może. W sumie, wcale nie przyspieszam specjalnie. Postępuje dokładnie tak, jak zaplanowałem, a siły dodaje to co już wypracowałem przez odstanie miesiące. Serio, to tak samo wychodzi. Najfajniejsze jest to, że pozytywnie jestem nastawiony do świata i biorę, czy też podążam za tym co przynosi mi los. W sumie, zawsze na tym najlepiej wychodziłem. Oczywiście nie robię tego bez myślnie. Analizuje potencjalne korzyści i zagrożenia, ale w końcu mam odwagę, by podejmować wyzwania i działać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
czytasz?
napisz coś, skomentuj...